Jestem wyłącznym autorem tekstów i zdjęć zamieszczonych na blogu, kopiowanie i rozpowszechnianie dla własnej korzyści bez zgody autora jest niezgodne z prawem.

Obserwatorzy

POLECAM

piątek, 8 maja 2015

Essence pędzle do malowania oczu - kulka i języczek


Witajcie moi Drodzy. Dziś chcę pokazać Wam tanie i dobre pędzle do makijażu oczu firmy essence. 



 Moim pierwszym zakupem była znana powszechnie i lubiana "kulka". 
Potrzebowałam czegoś mniejszego do smokey i do blendowania. Ona się świetnie nadaje do nakładania cienia w załamanie powieki. Włosie jest dość krótkie, dokładnie ma centymetr długości, średnica pół centymetra. Przy nakładaniu cienia w strategiczne miejsce należy pamiętać, że to nie jest pencil brush ani aptekarska precyzja, natomiast swoje zadanie spełnia całkowicie. 
Włosie jest elastyczne, miękkie, oczywiście syntetyczne. Dobrze się go używa, dobrze się je czyści. 

Drugim pędzlem od essence jest języczek.
Mam co prawda już jeden pędzel do nakładania cieni, ale jest on trochę duży i puchaty, zachęcona świetną jakością kulki - postanowiłam kupić ten:) I nie żałuję!
Włosie jest krótkie - 8mm i do tego szerokie na 1cm ale płaskie. Jest bardzo dobry do nałożenia jednego cienia absolutnie na całą powiekę bez machania 5000 razy pędzlem. Spokojnie kilka pociągnięć wystarczy, by równomiernie zaaplikować cień. Przeznaczony głównie do cieni prasowanych, natomiast świetnie sobie także radzi z sypkimi specyfikami.
 Włosie jest elastyczne, miękkie i syntetyczne - ułatwia to utrzymanie pędzla w czystości.  Jeśli chodzi o trwałość i eksploatację - mam je już dość długo, bo od ponad 2 lat i śmiało mogę stwierdzić, że nic się z nimi nie dzieje. Nie odkształcają się, nie linieją :) Owszem - wypadło kilka dosłownie włosków przy pierwszym myciu, natomiast teraz nic z nich nie leci, włoski się nie łamią. Skuwka jest dobrze osadzona, nie oddziela się od trzonka. 
Jedyne, co mogę im zarzucić, to fakt, że zaczynają drapać mimo nałożenia odżywki przy każdym ich praniu. Oba pędzle essence są lekkie, dobrze leżą w dłoni, choć ja wolę trochę grubszy trzonek. Wydaje mi się, że mam wtedy lepszą kontrolę nad pędzlem. Sprzedawane są pojedynczo, każdy w osobnym etui.
Mam w swojej kolekcji z essence jeszcze pędzel do różu i gąbkę na trzonku ale to produkty na inny, mniej pochwalny post.

Ocena: 9/10

A Wy, macie jakieś akcesoria od essence? Lubicie?


Ja całuję :*

SW

6 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze żadnych akcesoria tej firmy, jednak widać, że warto to zmienić. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam kulkę ale zbyt często po nią nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
  3. póki co bazuje na hakuro i jestem zadowolona :) z E. nigdy nie stosowałam pędzelków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam jeden pędzelek z Essence i też jest całkiem fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kulkę z Essence mam i lubię choć ostatnio nieco rzadziej po nią sięgam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam jeszcze żadnego z akcesoriów od Essence. Jak wygląda to cenowo? :)

    OdpowiedzUsuń

Odwiedzam zawsze blogi osób, które zostawiają i te dobre słowa ale i te złe. Jeżeli koniecznie chcecie mi zostawić namiary na siebie - napiszcie mi wiadomość prywatną, nie spamujcie komentarzy. Wszelkie z linkami i adresami zostaną usunięte.