Jestem wyłącznym autorem tekstów i zdjęć zamieszczonych na blogu, kopiowanie i rozpowszechnianie dla własnej korzyści bez zgody autora jest niezgodne z prawem.

Obserwatorzy

POLECAM

wtorek, 17 marca 2015

Sleek I - Divine Palette - Sunset

Witajcie moi Kochani zapraszam na recenzję kolejnej palety Sleeka. Dziś wersja Sunset.


The original recenzowałam już tu, a Au naturel tutaj. Generalnie ze wszystkich tych palet jestem zadowolona, jednak chcę Wam zaprezentować bliżej kolory i poopowiadać o pigmentacji. Ta paleta jest bardzo "ciepła" jeśli chodzi o kolorystykę. Bardzo dobrze odzwierciedla to, co kryje się pod nazwą zachód słońca.

Opakowanie czarne, matowe chętnie przyjmujące wszelkie pudry i podkłady z naszych palców :). Paleta standardowo składa się z 12 cieni po 1,1g. 11 cieni metalicznych i czarny matowy. Koszt - ok. 37,50 zł.  
Po kolei od góry od lewej to czarny, czerwony miedziany,  metaliczny jasny brąz, pomarańcz metalik, żółty metalik, niebieski metalik, i drugi rządek - ciemny brąz, miedziany brąz, karmelowy brąz, złotawy, różowy opalizujący na złoty i jasny róż.

Przejdźmy do swatchy
Jedyny mat - czyli czerń, rudy trochę pylący i miedziany brąz - wszystkie o wspaniałej pigmentacji.

Pomarańczowy cień niestety również trochę pyli, żółty jest z całej palety najmniej napigmentowany. Niebieski jest cudowny, choć z zachodem słońca kojarzy mi się bardziej granat. 
Ciemny brąz to jedyny neutralny odcień brązu w tej palecie, reszta jest bardzo ciepła. Drugi od lewej jest bardzo podobny do tego nad nim w tej palecie tylko mneij w nim czerwonych tonów. Dalej jasny brąz - bardzo ładny nawet na dzień.
Jasne, delikatne złoto, blady róż opalizujący na złoty - jedyny duochrome (przy swatchowaniu dziabnęłam go paznokciem) i blady róż. 

W opakowaniu standardowo znajduje się pacynka i duże poręczne lusterko. Cienie wyjątkowo lubią się osypywać. Pod tym względem to najgorsza paleta jaka jest w moim posiadaniu. Pigmentacja jest bardzo, bardzo dobra dosłownie z wyjątkiem jednego cienia. Cienie wspaniale się ze sobą łączą i blendują
 
Cienie są bardzo trwałe, z bazą wytrzymują 12 godzin. Kolorystyka jest przyjemna, jednak nie wszystkim przypasuje. Cienie mają wyjątkowo ciepłą tonację i nie będą odpowiednie dla każdego. Na co dzień do noszenia nadaje się wg mnie tylko 6 cieni, druga - ciemna połowa będzie idealna na wieczór lub też do podkreślenia załamania powieki. Co do osypywania się - da się je przeżyć, lecz mnie denerwuje. Podsumowując: to fajna paleta, ale nie wszystkie cienie w niej są niezbędne. 

 I ocena: 8/10 
Lubicie Sunset?
Buziole:*
SW

13 komentarzy:

  1. Ma bardzo ładne kolory, a szczególnie ten niebieski. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Większość kolorów nie w moim stylu, ale część chętnie bym poużywała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę paletkę i faktycznie używam z niej tylko kilka cieni. To osypywanie bywa denerwujące, to fakt.

    OdpowiedzUsuń
  4. te róże dla mnie troszkę zbyt cukierkowe, a reszta cieni, no nie moje kolory i nie pokusiłabym się na nią

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne kolory- osobiście wiem, że nie używałabym tego niebieskiego i żółtego :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię innych cieni niż matowe. I już do mnie leci mój pierwszy sleek - mattes darks :) Ale podoba mi się w Sunset dobór kolorów, jakby to były maty to w sam raz dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tej paletki niewiele bym skorzystała ;) au naturel to moja kolorystyka jeśli chodzi o cienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie podobają mi się te kolory, korzystałabym może z 4-najbardziej neutralnych.

    OdpowiedzUsuń
  9. super pigmentacja, ja nie używam cieni

    OdpowiedzUsuń
  10. ładne kolory ale nie umiałabym z nich nic ładnego i ciekawego wymmodzić niestety ;<

    OdpowiedzUsuń

Odwiedzam zawsze blogi osób, które zostawiają i te dobre słowa ale i te złe. Jeżeli koniecznie chcecie mi zostawić namiary na siebie - napiszcie mi wiadomość prywatną, nie spamujcie komentarzy. Wszelkie z linkami i adresami zostaną usunięte.