Jestem wyłącznym autorem tekstów i zdjęć zamieszczonych na blogu, kopiowanie i rozpowszechnianie dla własnej korzyści bez zgody autora jest niezgodne z prawem.

Obserwatorzy

POLECAM

niedziela, 15 lutego 2015

essie - too too hot

Witajcie moi Kochani. Dziś o ognistej czerwieni, idealnej na każdą okazję od essie.

To mój pierwszy essiak. Dorwany na promocji na lakiery 1+1 za grosz w SP. Miał być watermelon, ale gdy dołożyłam palec do próbnika, okazało się, że właśnie taki odcień mam na paznokciach :) No i wrzuciłam go do koszyka. Przepiękną czerwień i moją miłość!


 Cena: ok 35 zł - 15 mL
Pędzelek jest idealnie szeroki. Paznokcie maluje się dosłownie trzema szybkimi ruchami. Opakowanie jakie jest - każdy widzi. Prostopadłościenna butelka z białym trzonkiem.
Lakier doskonale się rozprowadza, nie smuży i szybko schnie. Nie wiem, co dokładnie sprawia, że uwielbiam malować paznokcie lakierami essie ale wydaje mi się, że ich aplikacja i nakładanie są wyjątkowo łatwe i przyjemne! I to za tę aplikację właśnie te lakiery pokochałam! Lakier ma tak wspaniałą konsystencję, że proces nakładania jest dziecinnie wręcz łatwy! Do uzyskania koloru wystarczy jedna warstwa - lakier pięknie kryje. W ogóle essie bardzo dobrze kryje przy jednej warstwie, jednak coś, gdzieś z nim jest jednak nie tak, bo jak możecie zauważyć (albo to już moje uczulenie i się czepiam) mimo, że kolor i krycie jest pełne to sam odcień jest jakby żelkowy, przeźroczysty i pod światło widać, gdzie się kończy mi płytka paznokcia.
Czerwień jest idealna. Kolor jest bardzo uniwersalny, nadaje się i na dzień, i na wieczór, i na co dzień, i na randkę, i od święta! Co bardzo lubię w tych lakierach, to bardzo błyszczące wykończenie bez żadnych dodatkowych topów. Wygląda tak przez mniej więcej 3 dni, niestety potem traci lekko swój blask. 
Co do trwałości - to bez problemów wytrzymuje 5 dni. Niestety po tym czasie zazwyczaj go zmywam, bo najzwyczajniej w świecie ścierają mu się końcówki. Raz go przetrzymałam i przy 7 dniach wciąż nie odprysł - natomiast denerwował mnie już widoczny zrost paznokcia i dlatego go zmyłam. 
Na zdjęciu powyżej po 5 dniach - blask zgaszony, końcówki przytarte i widoczny zrost paznokci - ale dla mnie i tak jest genialnie, bo niektóre lakiery już 12 godzin po malowaniu tak wyglądają!
 Ocena: 9,5/10 i przepadłam niestety:) To droga miłość <3
Pochwalcie się swoimi ulubieńcami essie, ciekawa jestem Waszych ulubionych kolorów:)
Buziole:*
SW

28 komentarzy:

  1. Piękny kolor! Essiaki to moi faworyci :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam nigdy nic z essie ale po takich zdjęciach z lakierem sie to pewnie zmieni xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam z czystym sumieniem! poluj na promocje:) wtedy się opłaca:)

      Usuń
  3. śliczny<3 takiej czerwieni mi brakuje

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam ani jednego lakieru Essie. ;) Chyba wolę za takie pieniądze kupić Semilaca, ale nie każdy lubi hybrydy. Uważam natomiast, że ta czerwień jest przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie, hybryd nie lubię! Widziałam już niejedne paznokcie po i płytka cieńsza niż papier mnie skutecznie odstrasza!

      Usuń
  5. uwielbiam lakiery essie, za jakość i kolory. Moja ukochana czerwień to A list :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a list mi się marzy! poluję na kolejną promocję:)

      Usuń
  6. kolorki mają ładne :) marzy mi się lakier Essie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajny kolorek,energetyczna ta czerwien

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam z 3 lakiery Essie i w moim odczuciu bywa z nimi różnie, niektóre są bardzo dobrze kryjące inne mniej. Jednak ich cena jest zdecydowanie za wysoka, jest wiele dobrych lakierów w niższej cenie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cóż za cudowna czerwień! Kobieca i bardzo seksowna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny odcień czerwieni :) Ja bardzo lubię Essie Raspberry, A-list i Flawless :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale masz długie pazurki, zazdroszczę :) A kolor Essie bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowny odcień czerwieni :)) Essie jeszcze nie miałam właśnie ze względu na cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. chciałabym Essie ale widziałam, że są dość drogie, na razie nie skusiłam się aby zamówić

    OdpowiedzUsuń

Odwiedzam zawsze blogi osób, które zostawiają i te dobre słowa ale i te złe. Jeżeli koniecznie chcecie mi zostawić namiary na siebie - napiszcie mi wiadomość prywatną, nie spamujcie komentarzy. Wszelkie z linkami i adresami zostaną usunięte.