Jestem wyłącznym autorem tekstów i zdjęć zamieszczonych na blogu, kopiowanie i rozpowszechnianie dla własnej korzyści bez zgody autora jest niezgodne z prawem.

Obserwatorzy

POLECAM

niedziela, 14 grudnia 2014

Pędzle z ebay - czy tanie może być dobre?

Witajcie moi Kochani.
Dziś będę prawić o pędzlach. Mam ich sporo, naprawdę dużo. Mam Kozłowskiego, Hakuro, essence, Barbarę Hoffmann, La Rosa, Mario Luigi, Oriflame, real techniques i wiele, wiele no name'ów. Szukam tanich perełek i tak było też tym razem:)

Te różowe cuda zostały zakupione na ebay za jakieś 32 zł i dostarczone darmową wysyłką.
Włosie jest syntetyczne (podejrzewam, że z taklonu), rączki drewniane, lakierowane. 
Niezła cena jak za 10 pędzli:) Czy niska cena będzie oznaczać niską jakość? Czytaj dalej :)
W zestawie jest 5 pędzli do twarzy: skośny flat top, klasyczny flat top, pędzel skośny, pędzel do pudru (i te 4 będą w typie kabuki) i jeden ścięty w szpic (ale o przekroju okrągłym). Wszystkie mają mięciutkie włosie (porównywalne z miękkością włosia hakuro), które przy praniu nie wypada. W ogóle nie wypada. Nie przypominam sobie, żeby mi z nich włosek poleciał. 
Z tej piątki do moich ulubieńców należą skośny do konturowania (pierwszy od prawej) i właśnie ten ścięty w szpic - idealny do korektora pod oczy (pierwszy od lewej). Rączki są grube i krótkie (porównywalne do hakuro h50) i dobrze leżą w dłoni i lakier z nich nie schodzi. 

W zestawie było jeszcze 5 mniejszych pędzelków, chyba dedykowane do oczu. 
Są one idealnymi odwzorowaniami większych pędzli. Mamy tu tak samo, jeden ścięty w szpic, jeden skośny, dwa o przekroju okrągłym ścięte na płasko (ale jeden po skosie) i jeden okrągły. 
Tutaj wśród ulubieńców jest ten ścięty w szpic - do rozświetlania kącików oczu, czy precyzyjnego dozowania koloru i skośny, który raz dwa maluje mi oczy! Oprócz nakładania koloru na całą powiekę świetnie rozciera cienie i robi mgiełkę koloru:) 

Mają jakieś wady? No tak - dostajemy w sumie po dwa pędzle o prawie identycznym zastosowaniu. Jeśli ktoś ma mało pędzli z pewnością znajdzie dla nich zastosowanie, ja jednak używam ich wymiennie, co znaczy że bez dwóch dużych i dwóch małych mogłabym się obyć. 
Kolejna wada to odklejanie się rączek od skuwek. Włosie siedzi bardzo mocno i nawet po myciu się z nim nic nie dzieje, natomiast skuwka jednego już mi się rozkleiła na amen - tak, że pędzel odpadł od trzonka. Co więcej czuję, że inny też się rozkleił, ale jeszcze nie chce odpaść, a co za tym idzie, nie mogę go dokleić:( Po sklejeniu są jak nowe:).
Czy je polecam - oczywiście! 
Ocena: 8/10
Macie pędzle bez znanego logo?
Jakie macie doświadczenia z no name'ami?
Buziole:*
SW

46 komentarzy:

  1. Ja mam takie znane i mniej również :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wypadły całkiem niezłe:) ja mam tylko kilka pędzli ale póki co mi wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje pierwsze pędzle były, tak jakby, no name - firmy Niko. Są już naprawdę stare i wciąż się dobrze trzymają, nie zgubiły włosia, nie rozkleiły się - jestem bardzo zdziwiona tym faktem. ;) Choć teraz bardzo rzadko ich używam, to wciąż mam do nich sentyment, bo to właśnie od nich się wszystko zaczęło. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje pierwsze to barbara hoffmann dla douglasa <3 wciąż je uwielbiam :)

      Usuń
  4. Całkiem niezłe się wydają, ale ja jednak wolę pędzle znanych marek :) Służą mi kilka lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dam Ci znać jak za kilka lat te się będą prezentować :)

      Usuń
  5. Ja miałam na początku swojej przygody kilka takich no name, jedne spisywały się świetnie inne doprowadzały mnie do szału :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak mnie coś doprowadza do szału to albo chowam na czarną godzinę (uzyję kiedys jak będę musiała, a wszystkie inne będą brudne) albo wyrzucam - bez sensu jest sie męczyć :/

      Usuń
  6. jaaa pamiętam, że też zaczynałam od pędzelków no name:) ale do najwyższej półki i tak nie sięgam ;) odpowiadają mi te średniaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm... ja nie zaczynam :) kupiłam z ciekawości - 30 zł za 10 pędzli to serio nie dużo, nawet jakbym miała je wyrzucić :) okazały się dobre, włosie jest tak samo miękkie jak np.: hakuro:)

      Usuń
  7. Mam dużo pędzli, a raczej pędzelków do malowania paznokci ;) do makijażu tylko jeden ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do pazurków nie mam zbyt wiele (w zasadzie chyba żadnego:)

      Usuń
  8. Wyglądaja świetnie :) Przygarnęłabym taki zestaw, na znanym logo mi nie zależy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też nie:) a czasem jakościa nie odbiegają od znanych marek :)

      Usuń
  9. Mam trzy pędzle "no name" zamówione przez e-bay ;) Dwa do twarzy, jeden do oczu. Ten ostatni po prostu ubóstwiam! Idealnie rozciera cienie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja jeszcze żadnych pędzli nie używałam :P
    Jeśli masz ochotę to zapraszam do mnie,pozdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje doswiadczenie z no name jest takie, ze na poczatku bylam zadowolona, z czasem mnie zaczynaly irytowac i zaczynalam szukac zawsze czegos lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje doswiadczenie z pedzlami no name jest takie, ze na poczatku mi odpowiadaly, a pozniej zaczynaly mnie irytowac i zawsze szukalam czegos lepszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ooo też je mam! Tylko z innej aukcji, w innej kolorystyce z jakąś nazwą firmy. Też mi się podobają, jestem z nich zadowolona, ale masz rację, nie wszystkie są potrzebne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że i u Ciebie się sprawdzają :)

      Usuń
  14. szukam właśnie jakiś fajnych pędzli ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Stare przysłowie mówi "nie ważny jest pędzelek, ale to jak się nim maluje" :D Ale to tylko połowa prawdy...A te pędzle wyglądają całkiem porządnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo złej baletnicy przeszkadza i rąbek u spódnicy :D pędzle są porządne:)

      Usuń
  16. Fajnie, ze się sprawdzają bo zamówiłam identyczny zestaw tylko z czarną rączką :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam 5 takich małych pędzli i też po pierwszym myciu się już jeden rozkleił.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam pędzle do makijazu, zwykłe, pewnie nikomu nienznanej marki, ale bardzo je sobie chwale :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Interesujaca sprawa, nigdy nie wladlam na to by kupic sobie jakies no name pedzle, a wydatek taki bylby o wiele przyjemniejszy dla portfela, ciekawe czy inne tez sie tak spisuja, bo to oczywiscie zawsze wielka niewiadoma ;/

    OdpowiedzUsuń
  20. Kilka dni temu zamówiłam te pędzle tylko w innym kolorze (czarne ze złotą skuwką). Polecała je youtuberka Zmalowana :) Mam nadzieję, że i u mnie się sprawdzą :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Odwiedzam zawsze blogi osób, które zostawiają i te dobre słowa ale i te złe. Jeżeli koniecznie chcecie mi zostawić namiary na siebie - napiszcie mi wiadomość prywatną, nie spamujcie komentarzy. Wszelkie z linkami i adresami zostaną usunięte.