Jestem wyłącznym autorem tekstów i zdjęć zamieszczonych na blogu, kopiowanie i rozpowszechnianie dla własnej korzyści bez zgody autora jest niezgodne z prawem.

Obserwatorzy

POLECAM

niedziela, 12 października 2014

Make-A-Dent - postęp: październik.

Witajcie moi Kochani.
Dziś o postępach projektu Make-A-Dent.
O projekcie cały czas pamiętam ale moje sprawy zawodowe, a w zasadzie zawodowo edukacyjne skutecznie obrzydziły mi wakacje (których w sumie nie miałam) i blogowe plany oraz założenia musiały poczekać. Wracając - o projekcie i jego celu pisałam już tu - zapraszam do lektury:) Link do postu startowego tutaj KLIK, a pierwsze postępy tu. 
To już końcówka:) Sporo już zużyłam, widzę oczami wyobraźni kolejne dwa puste opakowania, ale realnie zerkając na resztę - nie bardzo mam ochotę ich zużywać...
Do akcji razem ze mną przystąpiła 
elpiss. Jesteście ciekawe jak jej idzie? Sprawdzić możecie tu:)

Ja zaczynałam z: 
podkładem Oriflame perfect fusion, pudrem Oriflame lisolette watkins, bazą DAX cashmere secrets, korektorem Maybelline dream lumi touch pod oczy i Oriflame beauty conceal kit, bazą pod cienie elf eyelid primer oraz Avon color trend (sama, prawie pusta już wypraska obok OneByOne),
tuszem do rzęs Maybelline one by one, cieniami do powiek Oriflame potrójne cienie do powiek beauty smokey collection (prostokątna, trzykolorowa wypraska na dole po prawej), różem  Wibo your fantasy (kwadratowa wypraska w centrum zdjęcia), bronzerem Miss sporty (półksiężycowa wypraska),  pomadką ochronną wiśniowy Carmex,  i błyszczykiem do ust  Oriflame Lisolette Watkins. Co do perfum to próbka z atomizerem to CK Beauty, Bi-es kiss of love i Bi-es z limitki Disneya.

Po miesiącu używania:

Do zera udało mi się zużyć:
Korektor Oriflame beauty conceal kit
Do końca samego najtrudniej mi szło z żółtym kolorem, bo pod oczy bywał on za ciężki. Ale generalnie - to fantastyczny produkt! 
Bronzer Miss sporty 
Tak jak przepowiadałam - jestem mistrzem konturowania:) Mega trudny produkt! Robił plamy i trudno się rozcierał... Masakra...
Bi-es kiss of love

Zużyłam, ale co to była za męka...Zapach - no nie, trwałość - no kurde nie!  
Perfumy CK Beauty mini opakowanie - Znalazłam w jakiejś mini torebce:) Zużyłam z przyjemnością, zapach ładny, ale nie mój. Trwałość na plus.
elf eyelid primer recenzja

Rozcięłam opakowanie i znalazłam tam mnóstwo produktu! Dodatkowo, baza pod koniec opakowania w ogóle nie zmienia swoich właściwości:) 

A teraz po kolei jak używało mi się produkty:) 
Róż Wibo your fantasy
No niestety róże nie są dla mnie - w codziennym pośpiechu i dwóch etatach to z niego najczęściej rezygnuję, po drugie, no kurde - ja, moje naczynka i róż??? No nie. Postaram się zużyć, wszak róże się chyba tak szybko nie starzeją, prawda?
Oriflame potrójne cienie do powiek
Nie podoba mi się to wykończenie, no nie. Wg mnie jest tandetne - taka klasyczna perła co ją na większości oczach Szanownych Sześćdziesięciolatek  możemy obserwować... Do tego słaba pigmentacja cienia rozświetlającego i plamy robione absolutnie każdym pędzlem najciemniejszego koloru... No i jak to zużyć?
Błyszczyk Oriflame Lisolette Watkins
Zawsze robię makeup tak, by usta pomalować w drodze (w sensie maluję wszystko oprócz ust)...   Czy to w korku, czy na przystanku... W samochodzie jednak z rana urządzam sobie dyskotekę albo karaoke by się obudzić i... zapominam o tak prozaicznej czynności jak pomalowanie ust:) 
Wiśniowy Carmex
Zbliża się zima wieeelkimi krokami i mam nadzieję, że do Nowego Roku uda mi się z nim pożegnać:)
Baza DAX cashmere secrets recenzja
Z racji tego, że podkłady mi ciemnieją i to jeszcze bardziej jeśli bazy nie użyję - poszła w ruch, ale trochę mi jej jeszcze zostało. 
Puder Oriflame lisolette watkins
Im bardziej się zużywa tym rzadziej po niego sięgam... Strasznie trudno go się nabiera gąbeczką... Ale lubię to delikatne satynowo-wygładzające działanie... Niestety nie matowi i słabo utrwala. 

A teraz werble..... i zdjęcie aktualizacyjne:) 
Tylko tyle mi zostało:) Akcja trwa dalej, ale już ma się ku końcowi:) Z początkiem roku ruszę z kolejną odsłoną:) Jak się uda, to jeszcze wcześniej!
A Wam jak idzie?
 
Buziole:*
SW

29 komentarzy:

  1. idzie Ci zdecydowanie lepiej niż mnie, teraz to mnie dopiero zmotywowała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pod wrażeniem takiego całkowitego zużycia korektora :D tez go mam hmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie aż taka trudna sprawa - wszak to dobry korektor:)

      Usuń
  3. a w tym miechu wykończe puder, dwa podkłady i tusz, reszta jak była, tak jest

    OdpowiedzUsuń
  4. ja przestałam wierzyć w to że kiedykolwiek uda mi się zużyć kolorówkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak widać - da się:) małymi kroczkami:)
      teraz tylko trwać tak, aż zapachy stopnieją:)

      Usuń
  5. Brawo i dalszego powodzenia w zużywaniu kolorówki ;) ciężko zużyć tego typu produkty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja niewiele się maluję, wiec niestety większość kolorowych kosmetyków po prostu traci ważność :(

    OdpowiedzUsuń
  7. jedyne co stad mialam to Carmex i to inny :) U mnie tragicznie sie sprawdza :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Brawo! Ja wstyd się przyznać, ale napoczęte kosmetyki zapakowałam do wora i wcisnęłam do szafy u rodziców :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezła akcja, gratuluję postępów :) Ja też staram się zużywać jak najwięcej, ale mam pewne ograniczenia. Za nic w świecie nie potrafiłabym zużyć perfum, które mi się tak średnio podobają. Podobnie z resztą z kolorówką - uważam że nie ma co się męczyć z kiepskimi produktami, lub takimi które się nam nie podobają i nie pasują, w końcu to wpływa negatywnie na wygląd i samopoczucie. Takie rzeczy wolę wyrzucać (a przede wszsytkim ostroźniej kupować nowe :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba zacznę takie niewypały sprzedawać:) perfumy zużyłam na spacery z psem głównie:) i przestały mi się podobać tak przy połowie buteleczki :)

      Usuń
  10. To ja może się przyłączę od nowego roku:) Na razie udaje mi się wykańczać kosmetyki, które zalegają mi już od nie pamiętam kiedy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś do mnie nie przemawia takie zużywanie na siłę kosmetyków, które nie pasują i są słabe - wolę je oddać albo ewentualnie wywalić. W końcu kolorówka jest po to, żeby było nam przyjemnie, to takie np. korzystać co rano z ulubionych cieni czy różu. Rozumiem więc starania, żeby ulubieńców używać, żeby nie stały i nie marnowały się bez sensu, ale takie męczenie się z perfumami czy bronzerem są nie dla mnie ;)
    W ogóle świetny nick! Jesteś naukowcem? Jeny, jak tak to super! Ja jestem biotechnologiem - też z pasji i powołania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ulubieńcy się nie marnują bez sensu - marnują się przeciętne produkty, bo mam ulubieńców i ich używam, zamiast sumiennie wykańczać produkty:)
      I tak, jestem naukowcem :) Szalonym naukowcem :)

      Usuń

Odwiedzam zawsze blogi osób, które zostawiają i te dobre słowa ale i te złe. Jeżeli koniecznie chcecie mi zostawić namiary na siebie - napiszcie mi wiadomość prywatną, nie spamujcie komentarzy. Wszelkie z linkami i adresami zostaną usunięte.