Jestem wyłącznym autorem tekstów i zdjęć zamieszczonych na blogu, kopiowanie i rozpowszechnianie dla własnej korzyści bez zgody autora jest niezgodne z prawem.

Obserwatorzy

niedziela, 3 sierpnia 2014

Tanie kupowanie, mądre oszczędzanie odc. 3 Produkty, na których możesz zaoszczędzić.

Witajcie moi Kochani w kolejnym odcinku cyklu Tanie kupowanie, mądre oszczędzanie.
Dziś chcę się skupić na tym, by pokazać Wam na jakich produktach możecie zaoszczędzić, a na których skąpić nie warto. 

14. Po pierwsze: żel pod prysznic - nie ma co wydawać fortuny na produkt, który mamy na skórze maksymalnie minutę, zużyjemy w jakieś 2 tygodnie. Jego podstawowe działanie to po prostu mycie i odświeżanie ciała i już. Jeśli tylko nasza skóra jest normalna, nie ma dermatologicznych wskazań, p/w wskazań do stosowania określonych środków myjących, swobodnie możemy wydać na żel 5 zł. Właściwości ujędrniające, odmładzające, napinające, a do tego samo myjące okna i prasujące pościel ;-). Dobre żarty! Żel pod prysznic nakładamy na wilgotną skórę w związku z tym penetracja ewentualnych składników aktywnych jest utrudniona. Dodatkowo mamy go na skórze może minutę, tak więc żadne odżywcze substancje raczej nie zdążą się wchłonąć i zadziałać.
Moje doświadczenia: ostatnio zaczęłam polować na promocyjne ISANY w rossie - 2,49 za 300 mL - to jest dobra cena! Ale nie do końca stosuję się żelowego oszczędzania - mam problem ze ściągnięciem skóry i przesuszeniem po silnych detergentach więc wypróbowuję różne żele i nie, nie liczę na nawilżenie - ja oczekuję tylko braku przesuszenia i tego paskudnego uczucia ściągnięcia. Amen.

15. Po drugie: szampon do włosów. Te najlepsze to te najtańsze o jak najprostszych i naturalnych składach. Tutaj taka sama zasada jak z żelem - zostaje na włosach minutę, używamy go malutkie ilości i do tego rozcieńczamy! Właśnie - szampon nie powinien iść na włosy w takiej postaci w jakiej go nam sprzedają - powinien być rozcieńczany. Ponoć takie stężenie substancji myjących i detergentów jest szkodliwe dla skóry głowy, a włosy może uszkadzać. Tu możemy jedynie wybrać czy wolimy z silikonami, czy też bez - niektórzy lubią, niektórych włosy innych nie tolerują. Ale wciąż można znaleźć taki, dobry szampon za 5 zł.
Moje doświadczenia: lubię szampony Ziaji - cena zabójcza, ok. 7 zł za 400 mL. Kiedyś stosowałam pokrzywowe, których opakowanie można kupić za 2,49. Ale nie zawsze - szalałam z Elseve, czy gliss kurrem, efekt - ten sam co przy tańszych odpowiednikach. Obecnie poszukuję jakiegoś dobrego, taniego szamponu - w kolejce czeka litrowy Kallos za 6 zł:)

16. Po trzecie: peeling - co prawda zbieram właśnie materiał do postu o DIY, ale o tym napiszę Wam już teraz. Pijecie kawę? A może macie w domu cukier? Też nie? - no to sól na pewno znajdziecie! Już nie wspomnę o owsiance. Te wszystkie materiały mogą posłużyć Wam jako domowy peeling. Płatki owsiane i kawa (ta czarna, mielona) nie rozpuszczają się, także peeling nimi trwa tyle ile tylko sobie zażyczycie, dodatkowo można je zmieszać z żelem pod prysznic, który aktualnie stosujemy - bez żadnych udziwnień i peeling gotowy. Co do soli i cukru - je mieszamy z olejkami. Na skórze również niestety się rozpuszczają, także wydajność takiego peelingu jest niższa.
Moje doświadczenia: peeling kawowy stosuję od dawien dawna jako smakoszka kawy. Używam fusów z ekspresu po zaparzeniu kawy - także to podwójna oszczędność :) Godne polecenia są jeszcze peelingi Joanny, choć niektórzy narzekają na wydajność.

17. Kolejny punkt - demakijaż. I o ile nie mamy super wrażliwych oczu albo nie malujemy się co dzień kosmetykami wodoopornymi możemy sobie pozwolić na płyny do demakijażu z niższej półki, albo tanie micelki- takim rozwiązaniem jest chyba hit internetów czyli płyn be beauty. Rewelacyjna cena i skuteczny demakijaż za grosze!
Moje doświadczenia: micelek biedronkowy uwielbiam, bardzo lubię też micelki ziaji. Niestety ich płynów do demakijażu nie polecam, dwufazy strasznie szczypały mi oczy i do tego ten tłusty film... bleh..

18. Kosmetyki do depilacji. I broń Was Bóg by oszczędzać na maszynkach i  ostrzach! Nie! Ale można poskąpić na piance lub też żelu. Podstawowe zadanie tego kosmetyku to ułatwienie poślizgu i łagodzenie podrażnień. A to samo robi np. odżywka do włosów, czy płyn do higieny intymnej:) Oprócz tego zamiennikami dla drogich gilletów mogą być np. równie skuteczne isany.
Moje doświadczenia: jakoś nigdy niespecjalnie zwracałam na pianki i żele uwagę. Obecnie nie mam żadnego, za to zainwestowałam w taki żel po goleniu, który odkaża i łagodzi. Świetnie sprawdza się u mnie w roli pianki płyn do higieny intymnej:) 


19. Środki higieniczne. Bardzo tanie i wg mnie najlepsze płatki kosmetyczne to te z Biedronki - Carea - mięciutkie, dobrze zbierają czy to makijaż, czy to lakier z pazurków. Patyczki też lubię te z biedro:) Jeśli chodzi o podpaski czy tampony jest wiele zamienników na rynku i nie zawsze musimy wspierać wielkie koncerny. Poza tym, czy konieczne jest wydawanie sporej kwoty na produkt, który po chwili ląduje w koszu?
Moje doświadczenia: co do płatków i wacików to używam tych z biedronki i jestem bardzo zadowolona, co do podpasek i tamponów - niestety jestem wierna i alwaysom i ob, wg mnie nie ma lepszych produktów na rynku i nie zamierzam na nich oszczędzać:)

20. Przechodzimy do kolorówki: maskara. Tak, to doskonały produkt, na którym można oszczędzić. Powinniśmy go wymieniać co jakieś 3-4 miesiące. Ponadto wiele firm oferuje wspaniałe tusze, dające wspaniały efekt za niewielkie pieniądze (np. moje ulubione Eveline, czy hit internetów lovely pump up).
Moje doświadczenia: używałam tuszu Estee Lauder i Chanel i szału nie było, tzn były dobre, efekt był naprawdę dobry ale... taki sam efekt uzyskiwałam tuszem np. Oriflame Wonderlash czy ostatnim Eveline (ale nie pamiętam nazwy bo jestem na działce). 

21. Na szminkach też można zaoszczędzić. Ja rozumiem uzależnienia od MACzków, ale zamienniki tych kolorów można śmiało znaleźć w drogeryjnych kolekcjach. Mało tego, fantastyczne produkty i wysokiej jakości i konkurencyjne wykończenia proponowane są przez np. Golden Rose w cenach w okolicy 11 zł! Czego chcieć więcej?
Moje doświadczenia: mam matowce z GR i jestem bardzo zadowolona:) Essence to również mój ulubieniec, ale nie czuję się ekspertem w szminkach bo po prostu za wiele ich nie używam:)

22. Lakiery do paznokci np. firmy GR nie odbiegają od jakości i kolorów oferowanych przez OPI, czy essie. Wybór kolorów jest niesamowity i generalnie ciągle rozszerzany - a ceny? Za moje ulubione RichColor czy color expert zapłacimy uwaga uwaga - ok. 6 zł!!! 
Moje doświadczenia: mam i essie i OPI i Sally Hansen i mnóstwo lakierów GR i 60 sec rimmela i powiem Wam że w jakości nie widzę różnicy - gdyby mi pozamieniali butelki to nie wiedziałabym czy maluję pazurki essiakiem czy też nie. 


Przejdźmy do listy produktów, na których raczej nie powinniśmy oszczędzać: 
  • podkład
  • pędzle do makijażu 
  • korektor
  • cienie do powiek
Moje doświadczenia: na podkładach i pędzlach i korektorach nie oszczędzam wcale a wcale - świadczy o tym ich ilość jaką gromadzę namiętnie:) co do cieni, to najdroższe w mojej kolekcji były chyba cienie KOBO... lubię sleeka, lubię MUA, ta pigmentacja mi odpowiada, cienie fajnie się blendują i w sumie nie mam potrzeby robienia zakupów cieni z wysokich półek. Natomiast należy pamiętać, że to kosmetyki używane do oczu i dlatego nie polecałabym kupowania tych produktów u chińczyka czy innej wątpliwej jakości.

A Wy na czym oszczędzacie albo i nie? Dajcie znać koniecznie w komentarzach:)
Buziole:* 
SW

40 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o żele wychodzę z tego samego założenia : ) Lubie i Isanę i żele z Biedronki czy Lidla (teraz mam litrową butlę grejfrutowego za mniej niż 10 zł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja lubię tanie żele. ważne, żeby nie wysuszały i miały ładny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie najważniejsze żeby nie wysuszały:)

      Usuń
  3. Nie wyobrażam sobie wydać np. 30zł na żel pod prysznic mimo, że pachniałby cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raz mi się zdarzyło wydać dużo na żel, bo to był sygnowany marką perfum, liczyłam na piękny zapach na całym ciele... taaa... to się przeliczyłam...

      Usuń
  4. Ja często decyduje się na peeling domowej roboty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak tak używam tych drogeryjnych i tego mojego i ten domowej roboty zdecydowanie lepiej u mnie się sprawdza:)

      Usuń
  5. Wszystkie te produkty, które pokazałaś bardzo lubię i sama często używam :) Żele z Isany bardzo lubię, a peelingi z Joanny mają świetny zapach, choć od czasu do czasu robię swój własny peeling :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, joannę lubię za szczególnie soczyste zapachy:)

      Usuń
  6. ja najbardziej zwracam uwagę na podkłady pudry itd.. bałabym się oszczędzac na tych produktach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też na nich nie oszczędzam, ale czasem można znaleźć perełki w niskich cenach:)

      Usuń
  7. ja tez zazwyczaj oszczedzam na tych produktach :) zaciekawilas mnie tymi szamponami z ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pełny wybór będzie w salonach - ceny są śmiesznie niskie, a każdy dobierze coś dla siebie:) no i to rodzima marka:)

      Usuń
  8. 14, 15, 16 - zgadzam się
    17 - nie na każdą mieszankę kosmetyków na twarzy ten micel działa- myślę że w tym wypadku opinia jest dość subiektywna
    18 - zgadzam się
    19 - nie wiem gdzie produkowana jest carea; ale dobrym odpowiednikiem jest też polska marka cleanic; always i ob są testowane na zwierzętach, odpowiednik - polska Bella
    20, 21 - nie mam punktu odniesienia
    Odnośnie oszczędzania na podkładzie, uważam, że dobrym wyborem przy braku konieczności dużego krycia jest zakup podkładu mineralnego, który jest bardzo wydajny (np. Annabelle minerals).
    Tani i dobry korektor można kupić w Naturze, popularny na wielu blogach kamuflaż z Catrice.
    Markowe pędzle do makijażu taniej można kupić np. w zagranicznych sklepach internetowych, np. iHerb, można też postawić na polskie marki tj. Maestro czy Hakuro ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. carea to producent eco wipes - marka tami, alwaysami i ob mnie zaniepokoiłaś, ale ja uwielbiam te produkty:/

      Usuń
  9. Ja oszczędzam na wszystkim tzn. że kupuję wtedy kiedy jest promocja, a nie wtedy kiedy potrzebuję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też tak oszczędzam, ale z oszczędzaniem to ma niewiele wspólnego:) zapasy rosną!

      Usuń
  10. Zele z isany są genialne!m a co do zamiennikow środków higienicznych, dla mnie najlepsze to te z facelle (rossman) : ) No i ja nie oszczedzam na cienkich, głownie kupuje sleeka : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sleek to raczej tanie cienie - 12 szt za 37 zł to jakieś 3 zł z groszami za jeden:)

      Usuń
  11. Co dożeli to się zgadzam, peeling kawowy też bardzo lubię i stosuję, tanie szampony nie zawsze się u mnie sprawdzają, ale mam chęć coś z ziaji wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co do szamponów to ja się ostatnio przekonuję że im tańszy tym lepszy

      Usuń
  12. Super wpis, szkoda że ja nie umiem na niczym oszczędzać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też się nie za bardzo pieniądze nie trzymają:/ może w końcu skorzystam ze swoich rad
      :)

      Usuń
  13. Ja także nie wydaję dużo na żele pod prysznic, nie wyobrażam sobie kupić jakiegoś za niebotycznie wysoką cenę :D Szampony hmm, ten z Ziaji co pokazałaś to miałam i nie znosiłam go :D ale ogólnie też kupuję raczej tańsze. Mam tego micelka Ulga, średniaczek z tego co widzę:D Ja nie oszczędzam na hmm... sama nie wiem.. lubię mieć fajną kolorówkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja od pewnego epizodu też nie wydaję dużo na żele:) wiem, ten szampon ZIaji Ci nie przypasował, u mnie sprawdził się zgodnie z przeznaczeniem:) ulga jest bardzo dobra, pisałąm już daaaawno o niem recenzję:)

      Usuń
  14. Jeżeli chodzi o żele pod prysznic to zdecydowanie się zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam chciałabym dodać (bezpłatnie) tego bloga do blogosfery kosmetycznej- www.kosmetoblogi.blogspot.com jeśli wyrazi Pani zgodę proszę o wiadomość z linkiem do bloga. Zapraszam na stronę i na fb Kosmetoblogi. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. lubię te peelingi joanna, nie miałam nic do włosów z ziaji ale często kupuję ich mydła żele.

    OdpowiedzUsuń
  17. Isanki bardzo lubię, dziś kupiłam mleczko do demakijażu z Ziaji

    OdpowiedzUsuń
  18. Co do żelu pod prysznic absolutnie się zgadzam, również bardzo lubię żele Isany i w zasadzie nie dostrzegam w nich żadnych minusów. Co do szamponów, jako posiadaczka bardzo wymagających włosów, nie do końca mogę się zgodzić - raz na jakiś czas lubię umyć włosy jakimś taniutkim szamponem o krótkim składzie, ale zwykle wtedy mam ogromny problem z rozczesaniem włosów. Poleciłabym zdecydowanie odżywkę Kallos Keratin, w turkusowym, litrowym słoju - 11 zł za perfekcyjną, cudowną maskę, która z moimi włosami czyni cuda a starcza na kilka miesięcy.Co do depilacji, poleciłabym zainwestowanie w depilator - jeden większy zakup na kilka lat i koniec z wydawaniem kasy na maszynki, pianki, żele itd, a efekt - trzy tygodnie z głowy, a skóra mięciutka i gładziutka. Chociaż wiem, że niestety nie dla wszystkich jest do dobre rozwiąznie. A jeśli chcemy oszczędzić na kosmetykach - tak naprawdę wystarczy polować na promocje i brać udział w konkursach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja zazwyczaj staram się kupować kosmetyki wtedy gdy jest promocja;) niektóre tańsze produkty są bardzo fajne i dobrze się sprawdzają , wszystko zależy czy dopasujemy do naszej skóry

    OdpowiedzUsuń
  20. Zrobienie peelingu w domu to banał, ale ja również jakoś nie mogę znaleźć czasu i sięgam po gotowce :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja natomiast zauważam róznicę w odpryskiwaniu lakieru. Sally Hansen trzyma się najdłużej na moich paznokciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że nie testowałam lakierów z Sally Hansen, ale to, co mogę polecić, to top coat Sally Hansen Insta-dri. Nie tylko przyspiesza wysychanie lakieru, ale też wydłuża trwałość manikiuru (i to lakierów z GR). Produkt drogi, ale naprawdę wart swojej ceny :-)

      Usuń
  22. Zakochałam się w Twoich paznokciach ♥ Co do produktów, to żele z Isany osobiście też bardzo lubię, czasem nie rozumiem wymagań w stosunku do żelu za 3 złote....Myć myją, pachnieć pachną, pienić się pienią i nawet nie przesuszają. Dla mnie wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Baaardzo fajny post, przyda mi się na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeżeli chodzi o brak uczucia przesuszania skóry, to polecam Ci żel pod prysznic ISANA MED urea. Oczywiście - wcale nie nawilża, ale to co najważniejsze - nie przesusza. Cenowo jest niewiele droższy od pozostałych żeli z Isany, zapachu się w nim nie spodziewaj, ale różnica w odczuciach po prysznicu jest (wg mnie) kolosalna.

    Jeżeli chodzi o peeling, to ja właściwie żadnego nie stosuję (chociaż peeling kawowy jest faktycznie moim zdaniem godny polecenia), a sprawę złuszczania i masażu załatwia dla mnie gąbka Syrena antycellulitowa (i tu również nie zauważam oznak przeciwdziałania cellulitowi, chociaż może bez niej byłoby dużo gorzej niż jest) ;-)

    OdpowiedzUsuń

Odwiedzam zawsze blogi osób, które zostawiają i te dobre słowa ale i te złe. Jeżeli koniecznie chcecie mi zostawić namiary na siebie - napiszcie mi wiadomość prywatną, nie spamujcie komentarzy. Wszelkie z linkami i adresami zostaną usunięte.