Jestem wyłącznym autorem tekstów i zdjęć zamieszczonych na blogu, kopiowanie i rozpowszechnianie dla własnej korzyści bez zgody autora jest niezgodne z prawem.

Obserwatorzy

POLECAM

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Tanie kupowanie, mądre oszczędzanie cz. 1

Witajcie moi Kochani.
Dziś chcę Was wprowadzić w cykl postów, które małymi kroczkami będą pokazywać jak oszczędzać na kosmetykach. Zobaczycie tu na czym można oszczędzić, gdzie nawet warto, a na czym nie powinniśmy. Znajdziecie tu rady dotyczące mądrych zakupów (tak, ode mnie :p), projekty DIY, zasady przechowywania kosmetyków, by służyły nam jak najdłużej, jak i mądre zużywanie zapasów już przez nas zgromadzonych. Rady, by nie wyrzucać pieniędzy w błoto, ani nie spłukiwać ich pod prysznicem. Rady by zamiast przemysłowo robionych kosmetyków cofnąć się do natury, bo ma dla nas wiele do zaoferowania:) 
Dlaczego w ogóle mielibyśmy oszczędzać? Może po prostu nie chcemy lub też stać nas na wszystko. Ale nie, Kochany Czytelniku, ten post jest nawet dla Ciebie. Postaram się też w nim zapobiec wyrzucaniu naszych pieniędzy. Nawet jeśli oszczędności Cię nie interesują, może jakaś inna inwestycja będzie w stanie Ci to wynagrodzić, albo będziesz mógł/mogła wesprzeć jakąś instytucję charytatywnie. Mnie na ten przykład interesuje krem Clinique, czy puder MAC - i ot już dwa cele:) Na dłuższą metę i także z zamiłowania jestem wielką fanką obcasów i po prostu marzy mi się para Manolo lub Bally:)
grafika google
<strong>Manolo Blahnik</strong> Chaos nude leather sandal
grafika google




















Zacznę dziś od rad trywialnych i oczywistych, zna je każdy, znam je ja - ale nie stosuję. Dlaczego? 
Bo nierzadko nie mogę się oprzeć! Pokusa znalezienia jakiejś taniej perełki, albo po prostu zakupu kolejnego lakiery do paznokci zawsze ze mną wygrywa. Jak się temu oprzeć?


1. Nie chodzimy na zakupy by poprawić sobie humor. Nie i już! Co gorsza, może to nawet wywołać skutek odwrotny (wracamy do domu i sprawdzamy stan konta). Z autopsji wiem, że przypadkowe zakupy (po drodze na uczelnię lub z, do pracy lub z, z koleżanką dla towarzystwa) kończą się dla mnie wydaniem sporej sumki. Tu promocja, tu cena na do widzenia, tam nowy lakier i proszę. Portfel szczuplejszy o 50 zł. A tak naprawdę nic nie potrzebujemy.
Moje doświadczenie: uwielbiam przypadkowe zakupy! Im większe i bardziej niespodziewane, tym lepiej! I tak, jestem WINNA - chodziłam na zakupy by poprawić sobie humor - ale nic dobrego z tego nie wynikło.

2. Jak już idziemy na zakupy zadbajmy o listę produktów. Starajmy się trzymać jej jak najpilniej. Wybierajmy też sklepy, które znamy - nie ma nic gorszego niż krążenie między półkami by znaleźć produkt, który jest naszym pożądanym. Przecież w marketach czai się mnóstwo dodatkowych promocji! I w tym przypadku moja silna wola (już i tak przechrzczona na słabą) zawsze przegrywa, a w koszyku ląduje kompletnie nieplanowany, niepotrzebny zakup. 
Moje doświadczenie: listy robię, nawet na zakupy je zabieram... No i co z tego? Lista swoje - a ja swoje. 

3. Szacujmy i bierzmy tylko tyle gotówki ile produkty będą nas kosztować plus jakieś 20 zł zapasu. Jak już mamy tę listę to łatwo możemy oszacować ile nas te zakupy wyniosą.  Na co ten zapas? No słuchajcie, może akurat jest wyprzedaż naszej ulubionej pasty do zębów, którą bardzo lubimy? Wtedy nawet wskazane jest by taką pastę zakupić, a nawet trzy! Jeśli termin przydatności do spożycia pozwoli ją nam zużyć. Albo to będzie wydatek stricte awaryjny.
Moje doświadczenie: ja niestety zawsze na zakupy zabieram kartę. Dlaczego? Sama nie wiem, podejrzewam, że podświadomie boję się, że nie będę mogła skorzystać z super-hiper-ekstrawspaniałej promocji bo miałoby mi braknąć gotówki. Na wyprzedaży w realu trafiło mi się kupić dwie nowe szminki rimmela, po 5 zł każda, błyszczyk też rimmela i też za piątaka! Do tego dwie konturówki Maybelline za 1 zł każda - i mimo, że wiem, że to nie były produkty niezbędne, to jakbym miała ich nie kupić - baaardzo bym żałowała. 

4. I oczywiście starajmy się kupować wszystko w promocji, na wyprzedażach, może od koleżanek, którym produkt nie przypadł do gustu. Każda taka forma jest zdecydowanie lepsza niż pozwalanie się "okradać" przez drogerie i koncerny. Sieci popularnych drogerii proponują już cyklicznie promocje -40%, -49% to dotychczasowy rekord:) Drogerie internetowe oferują równie wypasione promocje - tam różnica cen między sklepowymi a tymi dostępnymi w e-sklepach sięga 70%! I tu taka moja dygresja: gdyby sklep miał tracić na takich akcjach i cenach kosmetyków niższych o (zaokrąglając) 50% to by takich akcji nie urządzał, a co się z tym wiąże, że te produkty po prostu nie są faktycznie warte więcej - ta wieeelka obniżka, to po prostu zejście z gigantycznej marży sklepu, lub też wywindowania cen podciągając je pod standardy europejskie. 
Moje doświadczenie: dawno nie kupiłam kosmetyku kolorowego nie objętego promocją. Dawno w ogóle nie kupiłam kosmetyku nie objętego promocją. Jeżeli jest coś, co mam sprawdzone i używam "od zawsze" na promocjach zaopatruję się w jakieś 3 op. produktów na zapas. Sprawdzam oczywiście datę, czy dam radę zużyć kosmetyk przed upływem terminu ważności. Warto także używać porównywarek cen, odwiedzić lokalną małą drogerię (i zaprzyjaźnić się z ekspedientką), porónać ceny w drogeriach internetowych. Cel jest jeden - wybrać najniższą cenę. 

Na dziś to już wszystko, gdybym miała wszystkie moje rady i wskazówki dotyczące oszczędzania tutaj przedstawić, post byłby chyba nieskończenie długi:) Dlatego też zaczyna on cykl i ma pomóc tym, którzy chcą się dowiedzieć od czego zacząć ale również mnie samej zwrócić uwagę gdzie przepuszczam pieniądze. Może się wreszcie uda zaoszczędzić na te szpilki:) 

A Wy, dajcie znać jakie grzeszki przeciw oszczędzaniu popełniacie. Czy korzystacie zawsze z wyżej wymienionych rad?
Dajcie znać koniecznie:)
Buziole:*
SW
PS: Kolejna część już w przyszłym tygodniu:)

20 komentarzy:

  1. Oj, ja nie umiem zrezygnować z zakupów na poprawę humoru :D. Zwykle kupuję drobiazg - cieszy podwójnie :). Na promocje czekam prawie zawsze :D. Raczej nie kupuję drogich kosmetyków :).
    Dla przykładu - w Biedronce są dostępne masełka i peelingi Bielendy 100 ml. Na początku kosztowały 6 zł, a dzisiaj już tylko 4 :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eh... no własnie:) za 4 zł to zrobiłam zapas:)

      Usuń
  2. Ja na zakupy chodzę z kartą płatniczą i może się zdarzyć tak jak ostatnio, weszłam po wypłacie do sklepu, spodobały mi się skórzane buty i poszło 250 zł ale grunt, że jestem z nich bardzo zadowolona i nie żałuję zakupy :) Taki jednorazowy grzeszek :) A z promocji również korzystam, najczęściej właśnie kosmetyki albo rzeczy kupuję, gdy są jakieś promocje albo mam kupony rabatowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, myślę, że buty są wyjęte spod wszelkich zasad oszczędzania! Co z tego, że wydam na buty 400 zł skoro będę w nich chodzić 5 lat?

      Usuń
  3. Ostatnimi czasy nie znam słowa oszczędzanie :( Promocje są dla mnie okazją do obkupienia się w rzeczy, których nie potrzebuję i wyrzutów sumienia po spojrzeniu w pusty portfel. Oczywiście zawsze postanawiam się ograniczać ale nagle znowu gdzieś się trafia promocja lub darmowa wysyłka i znowu coś wpada do koszyka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, n-ty raz sobie obiecuję, że nie, już więcej nie! nie mam gdzie tego trzymać, nie mam co z tym robić, zużywać nie nadążam tak szybko jak kupuję, ale tak wszystko kusi, a moja słaba wola sobie nie daje rady i bach! znowu zakupy zrobione:/

      Usuń
  4. Powiem szczerze - nie lubię ani drogerii ani szukania promocji ;) Zwyczajnie szkoda mi na to czasu. Kosmetyki najczęściej więc kupuję albo na allegro albo dorzucam coś nowego do zamówienia w supplite - jednak zakupy w sieci to spora oszczędność czasu, a ten też kosztuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zakupy w sieci są owszem tańsze ale trochę bardziej niebezpieczne - przynajmniej dla mnie:) wtedy już ogranicza mnie tylko stan konta:/

      Usuń
    2. Ten sklep jest o tyle dobry, że zamawiasz sobie najpotrzebniejsze rzeczy i później co miesiąc dostajesz z nimi paczkę. Oczywiście możesz ją zawsze edytować i wtedy istnieje małe niebezpieczeństwo, że zaszalejesz ;) ale u mnie tego typu zakupy dobrze wpływają na stan konta, bo już nie chodzę i nie szukam po innych sklepach ;)

      Usuń
    3. wspaniały pomysł:) myślę, że zacznę tam kupować jak mi zapasy stopnieją:)

      Usuń
  5. Ja jestem z tych oszczędnych.
    Jeżeli wiem,że mogę sobie pozwolić,to i tak dziesięć razy się zastanowię czy kupić i czy na pewno mi się to przyda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z tych "oszczędnych inaczej" - mianowicie, robię zapasy na tzw. wojnę choć ostatnio się opamiętałam i mam nadzieję zacząć inwestować w jakość a nie w ilość:)

      Usuń
  6. Niestety z uwagi na to, że wybrałam od zeszłego semestru studia zaoczne, których czesne wynosi 600 zł, byłam zmuszona zacząć oszczędzać na ubraniach i kosmetykach... Ale dzięki temu uczę się oszczędności i gospodarności no i zdobywam wykształcenie, nie ma więc chyba tego złego... :)
    Zapraszam także do mnie! :) http://mondaydeadline.blogspot.com
    Miłego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czesne, czy też samodzielne mieszkanie uczy odpowiedzialności.

      Usuń
  7. Ps. przepraszam za adres mojego bloga, nie doczytałam wcześniej... :/ Wybacz! Więcej nie będę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja uwielbiam zakupy na poprawe humoru. Moze i nie oszczedze w ten sposob, ale zawsze sprawie sobie przyjemnosc ;) nigdy chyba jeszcze nie pozalowalam takich zakupow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też je uwielbiam, ale jak już mam zły humor, to wszędzie się doszukuję czegoś, i a to błyszczyk za błyszczący, krem zbyt kremowy, czy odcień różu nie taki i kończy się to moją skwaszoną miną i konkluzją "g*wno jest w tych sklepach" :p

      Usuń
  9. Ja ostatnimi czasy dużo wydałam na ciuchy, ale teraz zaoszczędziłam. Jutro pojadę na zakupy do innego miasta i mysle ze tam sporo rzeczy sobie kupie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się ostatnio opamiętałam, tzn tak mi się tylko wydaje, bo jakby popatrzeć po moim magicznym pudełko nowości do obfotografowania to nigdy nie jest puste :)

      Usuń
  10. fajny artykuł - dużo o oszczędzaniu na kosmetykach też tutaj www.jakoszczedzacjakzarabiac.blogspot.com


    OdpowiedzUsuń

Odwiedzam zawsze blogi osób, które zostawiają i te dobre słowa ale i te złe. Jeżeli koniecznie chcecie mi zostawić namiary na siebie - napiszcie mi wiadomość prywatną, nie spamujcie komentarzy. Wszelkie z linkami i adresami zostaną usunięte.