Jestem wyłącznym autorem tekstów i zdjęć zamieszczonych na blogu, kopiowanie i rozpowszechnianie dla własnej korzyści bez zgody autora jest niezgodne z prawem.

Obserwatorzy

piątek, 2 maja 2014

Bell Multi Mineral Anti-Age concealer + test!

Witajcie moi Kochani. Dziś mam dla Was recenzję korektora firmy Bell. Gotowi? I żeby nie było, że nie ostrzegałam - zdjęcia mojego oka w wersji "nude"!

Jak pewnie doskonale wiecie sińce pod oczami towarzyszą mi od wczesnego dzieciństwa i pewnie zabiorę je do grobu. Nie wiem ile korektorów pod oczy już wypróbowałam i ile jeszcze wypróbuję zanim uda mi się znaleźć coś znośnego. 
Ale przechodząc do rzeczy, jedziemy od początku. 
Cena: ok. 10zł za 8g.
Opakowanie tradycyjne, błyszczykowe, plastikowe. Całkiem estetyczne. Aplikator jest w postaci gąbeczki - odpowiednio dozuje ilość produktu. 
Mój kolor to 1 - najjaśniejszy w dostępnej gamie. 
Gąbeczka nabiera jednorazowo taką ilość produktu.
Korektor jest w postaci płynnej, ale całkiem ciężkiej. 
Pigmentacja jest dobra, przyznam szczerze, nie spodziewałam się takiej. 

I to tyle z kwestii technicznej. Czas na wielki test!
Moje oko z zasinieniami jakby mnie ktoś pobił. Na twarzy mam Oriflame krem nawilżający oxygen boost, pod okiem krem Nonique anti age.
Raz jeszcze w świetle słonecznym jak to wygląda...
I nakładamy...
Korektor rozcieram pędzlem Hakuro H63.
I....
Efekt w cieniu...
Troszkę inne światło.
I w słońcu. Jak widzicie, niestety tuż po aplikacji zaczął się nieładnie zbierać w moich dwóch zmarszczkach.
To chyba najlepsze zdjęcie, ale efekt aż taki dobry niestety na żywo nie jest.

Po kryciu i włażeniu w zmarchy nie widzę jego świetlanej przyszłości w mojej kosmetyczce... Ponadto znika z buzi po 4-5 godzinach. Oczekuję od korektora pod oczy czegoś więcej, a mianowicie po prostu zakrycia cieni, a nie ich rozświetlenia. I jeszcze gratka dla ciekawskich... Pamiętacie to zdjęcie ze swatchem na grzbiecie dłoni? Zauważyłam, że jakby na krawędziach roztarcia zaczynał mi ciemnieć... Tak więc na koniec wieeelkie rozczarowanie!
Tak, wyżej po odczekaniu 1, max 2-óch minut, poniżej dołożony świeży stempel.
Tak więc, żeby było mało paskudnie, dodatkowo oksyduje na kolor brzoskwini. 
Ocena: 3/10 bo jakiś efekt jest i to pewne rozstanie. 

Znacie ten korektor? Jak się u Was sprawdził? Albo wiem, dajcie mi znać jakie się u Was sprawdzają. Ja mam dość testów:( 
Buziole:* 
SW

23 komentarze:

  1. miałam go i był przyzwoity, teraz mam hean korektor rozświetlający i się super sprawdza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdzie niestety nie widziałam kosmetyków Hean dostępnych stacjonarnie:( Chętnie bym go wypróbowała.

      Usuń
  2. Oj - rzeczywiście niezbyt się spisał :(
    Ale cienie też masz konkretne, próbowałaś specyfików z heparyną? Heparizen można położyć i po godzince powinno być lepiej, to taki żel bezbarwny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W aptece to się dostanie? Wypróbuję koniecznie! Dziękuję za radę :*

      Usuń
  3. Chciałam go ostatnio kupić ale coś mnie powstrzymało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie masz zbyt dużych cieni - może się u Ciebie spisać:)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Po tylu latach naprawdę mnie to nie dziwi:(

      Usuń
  5. Zastanawiałam się nad kupnem tego korektora :-) ale na razie muszę poczekać z zakupem bo kupiłam ostatnio z Catrice ;-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrawiam również Kasiu :*
      Jaki konkretnie wybrałaś Catrice?

      Usuń
  6. JA go kiedyś używałam i spisywał się całkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się niestety nie sprawdził:(

      Usuń
  7. A ja mam ten korektor w zapasach ;/ Zasmuciłaś mnie tym ciemnieniem i zbieraniem się w załamaniach. No ale - zobaczymy jak będzie się u mnie sprawdzał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że u mnie ciemnieje nie musi znaczyć, że u Ciebie też będzie. Może u Ciebie będzie się spisywał fantastycznie:) I tego Ci życzę:)

      Usuń
  8. Tego korektora akurat nie miałam , ale miałam z tej serii multi mineral inny korektor i puder , ale też były średniej jakości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Bell generalnie nie mam za dużo doświadczenia. I co próbuję to się dalej zniechęcam:(

      Usuń
  9. Z Bell miałam korektor antybakteryjny a teraz mam inny korektor pod oczy i jestem nawet zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oooo ciemnieje, nie dobry korektor. A próbowałaś z Pierre Rene ?
    Cena śmieszna. A mi bardzo odpowiada. Długo trzyma i ładnie kryje. Może warto spróbować ?

    Obserwuje i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS obserwuje jakiś czas już pod nazwa Gosia D Świat Recenzji :)
      Dodałam teaz do kręgów :P

      Usuń
    2. Nie, nie próbowałam Pierre rene, nie mam gdzie kupić tak naprawdę. Też obserwuję:)

      Usuń
  11. Widziałam kiedyś filmik, gdzie dziewczyna eksperymentowała z takim sposobem, ze swoje niebiesko fioletowe sińce (a miała je dużo większe niż ty) najpierw pokryła pomarańczowym cieniem, a dopiero potem korektorem. I o ile dziwnie to brzmi naprawdę zadziałało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja czasem nakładam bazę pod cienie i dopiero potem korektor, ale to uciążliwe jest:( Poza tym nie po to inwestuję w korektor (ok, ten i tak nie jest drogi), by cudować i kombinować:( A niestety i MACi się u mnie nie sprawdzają. Ale próbuję wszystkiego.

      Usuń

Odwiedzam zawsze blogi osób, które zostawiają i te dobre słowa ale i te złe. Jeżeli koniecznie chcecie mi zostawić namiary na siebie - napiszcie mi wiadomość prywatną, nie spamujcie komentarzy. Wszelkie z linkami i adresami zostaną usunięte.