Jestem wyłącznym autorem tekstów i zdjęć zamieszczonych na blogu, kopiowanie i rozpowszechnianie dla własnej korzyści bez zgody autora jest niezgodne z prawem.

Obserwatorzy

wtorek, 25 marca 2014

S.O.S. - czyli na ratunek niebezpiecznie złamanemu paznokciowi

Witajcie moi Kochani.
Dziś post nietypowy - bo to poradnik jak naprawić złamany paznokieć. 


Każda z nas pewnie nie raz już miała taką przykrą sytuację kiedy łamie się paznokieć. I to w takim miejscu, że jego całkowite odłamanie grozi co najmniej siarczystym bólem. Tak było i w moim przypadku, paznokieć złamał się w miejscy gdzie jeszcze rósł na opuszku. Trzeba go było jakoś uratować.
I tu od razu zaznaczam - nie jest to sposób na co dzień ani na trwałe zabezpieczenie pazurka. Jest to wyjście absolutnie awaryjne, by uniknąć niepotrzebnego bólu i przetrzymać pazurka kilka dni by spokojnie "zrósł". 


Co potrzebujemy?
jedną pustą torebkę po herbacie ekspresowej
igłę lub wykałaczkę lub agrafkę
klej typu superglue
pilniczek
nożyczki

Tak się prezentował mój złamany paznokieć.
 
 I zaczynamy!
Najpierw należy piłować fragment płytki na którym będziemy pracować
 
 Tak by uzyskać gładką powierzchnię podczas przejeżdżania palcem.
Teraz wycinamy malutki kwadrat, prostokąt lub jaki inny kształt chcecie z torebki od herbaty, na tyle duży, by pokrył całe pęknięcie. 
 
Następnie przyklejamy fragment torebki na paznokieć w miejscu pęknięcia przy pomocy kleju.
 
 I następnie dociskamy igłą, wykałaczką, czymkolwiek w miarę precyzyjnym co macie.
 Dokładamy odrobinę kleju, by cały fragment torebkowego plasterka pokryty był klejem. 
 Teraz suszymy.
A następnie piłujemy. Nie za długo - nie chcemy przecież spiłować naszego plasterka.
Wygładzamy po prostu całą powierzchnię by o nic nie haczyła.  
  
 I malujemy paznokieć bezbarwnym lakierem, a w moim przypadku odżywką.
 
Czekamy aż wyschnie.
 
Następnie spiłowujemy z wierzchu warstwę odżywki/lakieru, do wyrównania powierzchni na całej płytce.
 
I dokładamy kolejną warstwę odżywki. 
 Tak przygotowany paznokieć można śmiało pokryć Waszym ulubionym lakierem!

Tak efekt prezentuje się u mnie - jak Wam się podoba?
Dla mnie taki opatrunek jest zupełnie niewidoczny:)
 
 
 
 A Wy, jakie macie sposoby na uratowanie Waszego paznokcia?
Podzielcie się ze mną pomysami:) A może znacie mój sposób?
Czekam na Wasze komentarze:)
Buziole:*
SW

10 komentarzy:

  1. Ale ten paznokieć i tak później musimy obciąć ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kiedyś niestety tak:( To nie jest trwałe rozwiązanie, szczególnie, że trochę osłabiamy płytkę dookoła. Wyjście awaryjne powiedziałabym :)

      Usuń
  2. muszę kiedys wypróbować, bo często mi pękaja tak paznokcie. a długo utrzymuje się taki efekt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4 - 5 dni bez problemu, następnie trzeba zrobić to co nieuniknione:)

      Usuń
  3. dobry pomysł jak w ważnym dniu złamie się nam paznokieć a chcemy mieć je piękne..;) A co powiesz na wspólną obserwację? Jak się zgadzasz, daj znać w komentarzu u mnie na blogu, żebym mogła się odwdzięczyć :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz, ja o aspekcie estetycznym nie pomyślałam:)

      Usuń
  4. Słyszałam o tym sposobie, ale nie sprawdzałam go jeszcze na sobie

    OdpowiedzUsuń

Odwiedzam zawsze blogi osób, które zostawiają i te dobre słowa ale i te złe. Jeżeli koniecznie chcecie mi zostawić namiary na siebie - napiszcie mi wiadomość prywatną, nie spamujcie komentarzy. Wszelkie z linkami i adresami zostaną usunięte.