Jestem wyłącznym autorem tekstów i zdjęć zamieszczonych na blogu, kopiowanie i rozpowszechnianie dla własnej korzyści bez zgody autora jest niezgodne z prawem.

Obserwatorzy

POLECAM

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Max Factor Face Finity all day flawless 3 in 1 AKTUALIZACJA

09.03.2014

Witajcie moi Kochani w długo wyczekiwanej przez Was i przeze mnie recenzji najnowszej propozycji podkładu MaX Factor.

Dlaczego ta recenzja była długo wyczekiwana również przeze mnie? Ponieważ od pierwszego użycia tego podkładu miałam mieszane uczucia co do jego użytkowania. Zawsze tak mam kiedy producent rzetelnie spełnia obietnice, a mnie wciąż jednak coś nie pasuje :/ Max Factor Face Finity all day flawless 3 in 1 to baza, podkład i korektor w jednym produkcie. Zawiera SPF20 (duży plus).
Cena: 55 zł za 30 mL.
Zacznijmy od obietnic producenta:
"TRWAŁOŚĆ BAZY POD MAKIJAŻ, KRYJĄCY EFEKT KOREKTORA I WYKOŃCZENIE PODKŁADU. PODKŁAD ALL DAY FLAWLESS 3 W 1 Z FILTREM SPF POZWALA OSIĄGNĄĆ NIESKAZITELNY I TRWAŁY WYGLĄD. Podkład Face Finity All Day Flawless 3 w 1 trzyma się tak długo, jak baza pod makijaż, ukrywa niedoskonałości, jak korektor, a podkład w płynie z filtrem SPF 20 nadaje perfekcyjny efekt wykończenia.
  • Nieskazitelne wykończenie makijażu, które trwa przez cały dzień
  • Baza pod makijaż ułatwia przyczepność
  • Korektor ukryje niedoskonałości i zapewni nieskazitelny wygląd Twojej skórze". 

Na opakowaniu znajdziemy mało informacji o produkcie.
Zacznijmy od początku. Podkład zamknięty jest w szklanej 30 mL buteleczce z pompką. Wykończenie z czarno- złotymi detalami nadaje produktowi elegancki i ekskluzywny wygląd. Korek jest wykonany z przeźroczystego plastiku, dobrze się "trzyma" i jest bardzo solidny! Pompka dozuje odpowiednią ilość produktu i jest rozwiązaniem jak dotąd chyba najbardziej higienicznym.

Pompka ma dodatkowe zabezpieczenie w postaci zamknięcia poprzez przekręcenie jej w bok. Mój kolor to 47 NUDE najjaśniejszy dostępny w RP. 
Podkład ma niefajny zapach, taki chemiczny, ale to podkład, nie jest do wąchania, więc mnie to nie przeszkadza. Pompka jednorazowo wyciska taką ilość produktu - wystarczy by pokryć w całości twarz.
Pierwsze wrażenie - konsystencja jest fenomenalna. Przy rozprowadzaniu na twarzy (bez bazy, tylko krem) czujemy pod palcami jak natychmiast wygładza nam cerę i wrażenie jest jakbyśmy miały bazę na buzię nałożoną. Pięknie wygładza wszelkie niedoskonałości, zamyka pory (albo przynajmniej taki mamy efekt) i ujednolica cerę.
Krycie jest też bardzo dobre. Byłam zdziwiona, ale moje naczynka na policzkach zakrył w 100% bez żadnej pomocy, a i z "niespodzianką" też sobie poradził. Więc i jako korektor i jako podkład (ten już mocno kryjący) radzi sobie naprawdę dobrze. 

W dodatku pięknie zastyga na skórze i się nie ściera - gigantyczny plus, a co najważniejsze nie wchodzi w zmarszczki i załamania.

Więc co z nim nie tak, skoro co producent obiecał -to zrobił?
Nakładałam i palcami, i pędzlem, i nie wiem - coś jest nie tak z formułą. Nie da się tego zrobić na szybko (czyli tak jak ja najbardziej lubię), trzeba go raczej stemplować i dopracowywać - strasznie mi smuży.  
Po pierwsze - mam wrażenie, że jest za ciemny. Wydaje mi się, że w Europie (i reszcie świata) dostępna jest szersza gama jaśniejszych odcieni - u nas 47 jest najjaśniejszy i wg mnie (a jestem ciemniejszym bledziochem) jest ciemny. Osoby o alabastrowej cerze mogą o nim zapomnieć. 
Po drugie wydaje mi się, że na mojej skórze oksyduje. Może to nie być wina podkładu, tylko np. pH cery. Dlatego nie dam Wam jednoznacznie informacji czy ciemnieje czy nie - to jest mocno indywidualna sprawa. Ja jestem zwolenniczką słoiczków i brania próbki takiego do domu - musimy sprawdzić, jak się zachowuje na naszej skórze i przede wszystkim jak wygląda w świetle dziennym. 
Kolejna sprawa - niestety się świeci i o ile przy mojej tłustej na nosie i czole i brodzie cerze wygląda masakrycznie, o tyle szczyty polików fajnie mi rozświetlił. Dlatego dla cery tłustej - nie polecam (ew. z pudrem, albo matującą bazą - ale wtedy po co?). 
Na koniec jeszcze mała dygresja - produkt ma SPF 20  więc wydawać by się mogło, że jest dobry na wiosnę (w moim przypadku na opaloną buzię latem) ale dla mnie jest jednak troszkę za ciężki.
 
I piszę tę recenzję i wciąż nie wiem co o nim sądzić. Jest dobry, jest naprawdę dobry ale nie współpracuje z moją cerą. 
 Producentowi nie mam absolutnie nic do zarzucenia, produkt spełnia wszystkie obietnice i nie mam się do czego przyczepić, jednak to chyba nie jest podkład dla mnie.
Ocena: 7/10.
Znacie? Jak się u Was sprawdza? Jestem niesamowicie ciekawa Waszych opinii.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
23.06.2014
Po kilku miesiącach od pierwszego wpisu postanowiłam dodać co nieco.
Po pierwsze - kwestia aplikacji. Wszelkie moje problemy z nakładaniem i smugami rozwiązała gąbka Real Techniques. Produkt aplikuje się równomiernie, nie ma mowy o smugach czy plamach - jednak to nie zasługa produktu, a gąbki. Aczkolwiek, ten problem kosmetykowi raczej nie ujmuje.
Po drugie - nie wydawało mi się - kosmetyk paskudnie oksydujePewnego pięknego razu, użyłam dokładnie tego podkładu, wizyta rodziny, człowiek będzie jadł i się całował - zależało mi na przedłużonej trwałości. Nałożyłam podkład - dzwonek do drzwi, biegnę otworzyć i wita mnie brat - Pacz jak się wypudrowała!
Ja myślę sobie, co jest, kolor nie jest najgorszy, podkład nałożony tak równomiernie, że go nie widać na twarzy. Zignorowałam tę uwagę. Po chwili, wracam do lustra - patrzę - jestem pomarańczowa!!!

Nie, podkład nie ciemnieje o ton czy dwa -  on oksyduje na pomarańczowo. Patrzcie sami:
 Z lewej po minucie od nałożenia (jeszcze nie zastygł), po prawej świeży produkt.
 
 Widać jak jeszcze intensywniej zmienia kolor.
 Od góry: po 5-6 minutach, po 3- 4 minutach, świeży produkt.
Im dłużej czekamy, tym bardziej oksyduje. Masakra. Koszmar.
Bubel jakich mało!!!

Zmieniam ocenę, przez wstyd jakiego się najadłam :/
3/10 - dyskwalifikacja!!!
Buziaki:*
SW

37 komentarzy:

  1. Nie miałam go i nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie pewnie byłby za ciemny w takim razie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przewiduję jego zużywanie u mnie gdzieś w okolicach kwietnia/maja, kiedy słońce trochę złapie mi buzię.

      Usuń
  3. Jeśli się świeci to nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wyświeca twarz tam, gdzie i ja się świecę - bo skoro podkład i baza w jednym - to ja już bazy nie nakładam. Na kościach policzkowych wygląda przepięknie - taki efekt świeżości, naturalnego rozświetlenia, a raczej nie świecenia.

      Usuń
  4. nie miałam, ale słyszałam dobre opinie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja jest neutralna. Cycków mi nie urwał :p

      Usuń
  5. no i dla mnie tez za ciemny :D bo ja jestem jak to mama zwykle mawia ,,biała jak ściana" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu niestety mnie rozczarowali:/ Miałam nadzieję, że rzucą na Polskę coś alabastrowego:)

      Usuń
  6. niestety nie znam produktu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Godny poznania:) Może u Ciebie się sprawdzi:)

      Usuń
  7. Nie znam go, ale jakoś mnie nie zachęca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie totalnie zniechęcił w ogóle do podkładów MF :/

      Usuń
  8. jak ja widzę, że podkład robi mi smugi to się wściekam :) nie dziwkę się, że nie podpasował

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ze smugami sobie poradziłam (cudowna gąbka RT), natomiast takie ciemnienie go dyskwalifikuje :/

      Usuń
  9. Nie znam. Szkoda, że tak oksyduje i zmienia kolor na pomarańczowy :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, to naprawdę jego jedyna wada. Z resztą człowiek jest w stanie sobie poradzić.

      Usuń
  10. też go mam i nie specjalnie mi spasował. I powiem szczerze, ze nie wiedziałam, że tak oksyduje! To teraz wiem, czemu jak na twarz dałam go więcej wyglądał jak maska, bo tak ciemniał, a jak dałam go mniej to nie było źle, ale nie zakrywał niedoskonałości. Za taką cenę nie opłaca się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W życiu! Wiadomo że większość produktów po nałożeniu delikatnie zmieni kolor. Ale to wynik ph skóry i kontaktu z powietrzem i kurczę nie na pomarańcz :(

      Usuń
  11. Ja go polubiłam, choć najjaśniejszy kolor też jest dla mnie odrobinę za ciemny, ale na szczęście u mnie nie robi się pomarańczowy, choć lekko ciemnieje :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że choć u Ciebie się sprawdził:)

      Usuń
  12. Kiedyś bardzo go lubiłam i szczerze mówiąc wiem, że jeszcze nie raz trafi w moje ręce :) Szkoda, że nie jesteś z niego zadowolona :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie nie sprawdza się totalnie:/ a jaki miałaś kolor? Może ten odcień jest jakiś felerny:/

      Usuń
  13. Ja nie lubię podkładów i rzadko używam, ale ten jest wsród tych nielicznych, które mi akurat pasują...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle ciekawe z tym ciemnieniem, ja mam odcień sand i nic takiego niezauważyłam. Moze zależy od odcienia

      Usuń
    2. Aż poproszę o próbkę innego przy najbliższej okazji. Generalnie i krycie i efekt są naprawdę fajne, tylko to pomarańczowienie...

      Usuń
  14. To był jeden z nielicznych podkładów, który chciałam wypróbować ale skoro ciemnieje to zdecydowanie odpada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie się sprawdzi:) polecam iść gdzieś i przetestować:) tak będzie najwiarygodniej.

      Usuń
  15. Ojjjj, nie toleruję tak oksydujących podkładów! Kiedyś się nabrałam i kupiłam taki bubel za... 180zł... Wtedy jeszcze nie byłam blogerką. Poszłam do Douglasa i pełna wiary i nadziei poprosiłam panią w sklepie o dobranie podkładu do cery trądzikowej (szukałam czegoś kryjącego i matującego). Babeczka strasznie zachwalała podkład Lancome Teint Idole Silki Mat. Kupiłam od razu. Po kilku dniach szłam na randkę i postanowiłam pomalować się nowym super drogim podkładem. Załamałam się na wstępie, bo okazało się, że krył słabiutko i równie słabo matował... Ale to nic. Wracam z randki, patrzę w lustro, a ja mam twarz o 3 tony ciemniejszą niż szyję... Podkład okropnie zoksydował na mojej twarzy. To był pierwszy i ostatni raz, kiedy kupiłam tak drogi produkt bez przeczytania recenzji w internecie. Straciłam też zaufanie do pań pracujących w drogeriach. Na szczęście randka się udała - zostaliśmy parą i jesteśmy razem szczęśliwi do dziś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęśliwe zakończenie tej historii jest najważniejsze:) Choć po lancome bym się takiego czegoś nie spodziewała:( a paniom w drogeriach już dawno nie ufam, rzadko się trafia na taką co chce pomóc-częściej na takie, które za wszelką cenę chcą tylko zarobić.

      Usuń
  16. Nie miałam go, bo nie potrzebuję dużego krycia, a 3 w 1 już brzmi 'solidnie'. Aktualnie używam podkładu z Astor i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiego, jakiego? Nigdy nie miałam żadnego podkładu astor.

      Usuń
  17. Stosuje go obecnie jest wspaniały i trwały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jesteś z niego zadowolona:) mnie nie przypadł do gustu.

      Usuń

Odwiedzam zawsze blogi osób, które zostawiają i te dobre słowa ale i te złe. Jeżeli koniecznie chcecie mi zostawić namiary na siebie - napiszcie mi wiadomość prywatną, nie spamujcie komentarzy. Wszelkie z linkami i adresami zostaną usunięte.