Jestem wyłącznym autorem tekstów i zdjęć zamieszczonych na blogu, kopiowanie i rozpowszechnianie dla własnej korzyści bez zgody autora jest niezgodne z prawem.

Obserwatorzy

poniedziałek, 24 lutego 2014

Yankee, Kringle i Essences - jakie woski wybrać?

Witajcie moi Drodzy:*
Dziś mam dla was kolejny post z zapleczem zapachowym mojego domu. Jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch kominków i dość często ich używam. Zaczęła się również powiększać kolekcja moich wosków. Jako, że Yankee Candle wyczerpało już moje zapachowe "zachcianki", zaczęłam szukać dalej. Z ciekawości, rozeznania rynku, czy poszukania alternatyw.


 I tak natknęłam się na woski Kringle Candle. 
 Pierwsze co mnie do nich przekonało to spożywcze zapachy! Różnorodność jest nieziemska, a i zapachy mocno wyszukane (np. zapachy sernikowe, czy dyniowe, czy pieprzu cayenne). Cena - w zależności od zapachu 11-13 zł. Wagowo przedstawiają się korzystnie bo dostajemy 40 g produktu (Yankee -22 g). I z jednej strony to jest naprawdę dobra cena jak za taką gramaturę,  z drugiej, ja chyba wolę mniejsze zapachy i częściej je zmieniać - ale jak kto woli:) Produkt jest w formie odlanego wosku z praktyczną podziałką na 5 części. I to też ma swoje wady i zalety. Wadą jest, że bardzo trudno włożyć mniejszą porcję do kominka niż tą zalecaną przez producenta - zapach jest bardzo intensywny i słodki i ja niestety u siebie w pokoju rozpalić go nie mogę bo jest po prostu zbyt intensywny. Z drugiej strony - ta forma jest trochę bardziej poręczna - woski Yankee są jakby sprasowanymi kuleczkami wosku i bardzo ale to bardzo łatwo się kruszą. I znowu kto co lubi - ale mnie denerwuje, że po użyciu wosk jest wszędzie i, że potrzebuję dodatkowych worków strunowych be je przechowywać.  Ja dla siebie wybrałam wosk o zapachu ciasteczek kokosowych. I bardzo go lubię, mimo, że jest mega słodki (pamiętacie takie ciastka kokosanki? to jest dokładnie to samo:).

Mimo, że i Yankee, i Kringle są dobrej jakości, jednak ich cena do najniższych nie należy. Mocno się zdenerwowałam, kiedy zobaczyłam, że cena wosków Yankee wzrosła z 6 do aż 7 złotych!
Szukając tańszej alternatywy trafiłam na woski Essences of Life
Woski te kosztują 1,50 - 1,55 zł za sztukę. Są też mniejsze od tradycyjnych wosków -te mają 16 g (Yankee -22 g) co na załączonych obrazkach można podejrzeć.
 
Do moich zbiorów dołączyła trawa cytrynowa i kawa. I o ile nie powiem Wam nic o kawie, o tyle trawa cytrynowa pachnie nieziemsko. Opakowanie było rozerwane, otworzyłam zatem do końca i wrzuciłam na kominek.
 I tu pojawia się pierwszy problem (drugi, licząc rozerwaną folię, czy też niedokładne jej zgrzanie). Wosk jest w postaci odlewu z parafiny i bardzo, ale to bardzo ciężko go ułupać. Potrzeba tu silnych i zimnych dłoni, w przeciwnym razie wosk zacznie się robić plastyczny i nie ułupiemy z niego już nic. 
Łupałam z każdej strony aż w końcu prawie pół wosku wylądowało w kominku. Zapach jest intensywny i prawdziwy. Nie mam jak na razie żadnych zastrzeżeń jeśli chodzi o zapach, jednak wydajność (muszę zużyć wosk na dwa razy bo nie ma go jak podzielić) pozostawia do życzenia.

A Wy? Zdradziliście Yankee Candle z innymi?
Jestem niezmiernie ciekawa Waszych opinii:)
Buziole:*
SW

12 komentarzy:

  1. ooo pierwszy raz slysze o tych Essences of Life

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na allegro szeroko dostępne chyba we wszystkich wariantach:)

      Usuń
  2. dla mnie wszystkie bosko pachną i tu zaczyna się problem, bo wszystkich mieć nie mogę...
    zapraszam do siebie na notkę o street art z Londynu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są zapachy lepsze i gorsze - najlepsza metoda prób i błędów - zobaczysz jakim zapachem otulona będziesz się czuć najlepiej:)

      Usuń
  3. Jestem w trakcie testowania wosków Essence of Life. Niedługo pojawi się u mnie obszerna recenzja, bo zamówiłam 19 zapachów :) Jestem na razie przy 4 i już wiem, że wosk woskowi nie równy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wśród każdej marki znajdą się produkty lepsze i gorsze:)

      Usuń
  4. Widzę moje ulubione Black Cherry :) Z innych wosków próbowałam tylko podróbek Yankee Candle, o których czytałam że są równie dobre i jestem zawiedziona. Zostaję przy YC, bo mam do nich stacjonarny dostęp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam ten zapach:) słodki, soczysty, owocowy - bardzo lubię:) ja do Yankee mam sentyment po prostu:)

      Usuń
  5. Jeszcze nie zdradziłam Yankee. Ale chyba tylko dlatego, że zrobiłam sobie zakaz na zamawianie wosków.
    Mam 2 świece (średnią i dużą) z YC, z 30 wosków... Trzeba to zużyć trochę zanim coś nowego kupię...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak przeczytałam, że YC zdrożały to popędziłam do internetowego sklepu gdzie je sprzedają sprawdzić czy to prawda i ... niestety tak :(
    O tych woskach essences nie słyszałam ;) ja jak na razie jestem wierna YC ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem wierna, ale rozszerzam trochę horyzonty:)

      Usuń

Odwiedzam zawsze blogi osób, które zostawiają i te dobre słowa ale i te złe. Jeżeli koniecznie chcecie mi zostawić namiary na siebie - napiszcie mi wiadomość prywatną, nie spamujcie komentarzy. Wszelkie z linkami i adresami zostaną usunięte.