Jestem wyłącznym autorem tekstów i zdjęć zamieszczonych na blogu, kopiowanie i rozpowszechnianie dla własnej korzyści bez zgody autora jest niezgodne z prawem.

Obserwatorzy

POLECAM

środa, 26 lutego 2014

PAESE Mineralny Podkład Matujący

Witajcie moi Kochani:*
Tym razem mocno kosmetycznie, bo o podkładzie od PAESE. Sama bym pewnie takiego produktu nie wybrała, natomiast trafił mi się w Paese-boxie i pozytywnie mnie zaskoczył.
To Mineralny Podkład Matujący na bazie naturalnych glinek z basenu Morza Śródziemnego.
Zawiera: wapń, potas, magnez, krzem. Producent obiecuje: koi i uspokaja skórę, stymuluje procesy regeneracyjne naskórka.
Mój kolor to beż Relax effect (nr 3).
Cena: 32,9 zł - 8g
Opakowanie jest eleganckie, charakterystyczne dla Paese - czarne, matowe wykończenie, białe logo. Podkład zapakowany jest w plastikowy, solidny słoiczek z tym, że nakrętka jest raczej na wcisk, a nie na zakręcanie. Bez obaw - podkład nie otwiera się sam. 
 Po otwarciu oczom naszym ukazuje się puszek na nierówno dociętym poszarpanym kartoniku. Ale jest satynowa wstążka i logo. 
Pod puszkiem sitko do odpowiedniego dozowania produktu.
I mój brudny puszek:) - nie piorę, bo nie używam!
Sytuacja przedstawiona na zdj. powyżej dzieje się cały czas - podkład się wysypuje przez oczka i wgniata w puszek.
Ale przejdźmy do samego produktu. Delikatnie pachnie pudrem (przychodzi na mą myśl Yardley z mamy kosmetyczki).
Podkład jest miałki jak mąka pszenna. To dobrze określa stopień zmielenia. 
Do nakładania używam pędzla kabuki flat top i dla mnie to jedyne rozsądne narzędzie - ew. Beauty blenderem ale takowego nie posiadam. Do czego dążę - podkład taki stemplujemy na twarzy aniżeli rozsmarowujemy. 
Kolor trafił mi się mój - idealny:) Tak prezentuje się na dłoni. 
 I rozprowadzony.
I teraz jedni sobie pomyślą - idealnie się scala ze skórą. Inni - zero krycia!
A ja Wam powiem, że jedni i drudzy mają trochę racji. Podkład świetnie wtapia się w skórę - do mojej cery dopasowuje się wyśmienicie - efekt jest lepszy i bardziej naturalny od wielu płynnych, drogeryjnych podkładów. Z kryciem z kolei nie jest za dobrze. Na co dzień, kiedy moja cera jest gładka i bez skazy i bez wykwitów i zaskórników - jak najbardziej - choć wtedy zazwyczaj nakładam sam krem. Na małe zmiany, czy przebarwienia wg mnie się nie nadaje zupełnie. Jednak jeśli potrzebujecie lekkiego podkładu - będzie dla Was idealny. 
Co do trwałości - 4 h przy mojej tłuszczącej się cerze w strefie T. Potem trzeba albo nałożyć kolejną warstwę, albo przypudrować, a co najmniej użyć bibułkę matującą. 
Podkład też jest bardzo wydajny! Zużycie jest minimalne, a sięgam po niego od grudnia.
I mimo braku spektakularnych efektów - jestem z niego bardzo zadowolona.

Ocena: 8/10
A Wy, lubicie podkłady mineralne? Macie jakiś swój ulubiony?
Buziole:*

SW

15 komentarzy:

  1. Mam w planach zakup minerałów, ale nie tej firmy, tylko jakiejś, która faktycznie specjalizuje się z tego typu produktach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama bym go nie kupiła, ale serio pozytywnie mnie zaskoczył:) Może warto podejść na wysepkę i poprosić o odsypanie ciut na spróbowanie?

      Usuń
    2. Miałam go i byłam zadowolona. Krycie można stopniować. U mnie potrafił sporo przykryć. Niestety kolor był za ciemny

      Usuń
    3. Maliniarka czym nakładałaś?

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. może u kogoś, kto nie ma problemów z tłustą cerą utrzyma się dłużej? u mnie niestety nie daje rady...:(

      Usuń
  3. Fajna sprawa z takim pudrem, to musiałabym sobie porządny pędzel kupić ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie puszek się sprawdzi? Ja mam flat top - dlatego go używam:)

      Usuń
  4. czytałam wiele pozytywnych opinii na temat takich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja polecam! Wydaje się być idealny na wiosnę i lato:)

      Usuń
  5. Ja niestety muszę stosować i podkład i puder. Z pudrów dość tanich polecam Synergen, ale nie wiem czy zakryje drobne niedoskonałości, jeśli nie nakładasz podkładu. Sprawdza się przy matowieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Synergen mam zawsze w torebce:) jest niezastąpiony na niespodzianki jak i na poprawki:)
      Szkoda tylko, że nie ma lusterka:/

      Usuń
  6. Ja się czaję na minerały i jakoś opornie mi to idzie.. Szkoda że 4h.. u mnie pewnie trzymałby się z 2h-u mnie revlon po 6h wymięka...
    A interesowałaś się kremami BB? nie polskim szajsem tylko prawdziwymi azjatyckimi? Ja mam 1 na oku, po wypłacie zamawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Interesowałam, ale polskimi i minerałki bardziej matowią, po kremach BB jednak się świecę w strategicznych miejscach:/ Ale z chęcią poczytam u Ciebie o tych azjatyckich:)

      Usuń
  7. Muszę go w końcu wypróbować na własnej skórze ! ;]

    OdpowiedzUsuń

Odwiedzam zawsze blogi osób, które zostawiają i te dobre słowa ale i te złe. Jeżeli koniecznie chcecie mi zostawić namiary na siebie - napiszcie mi wiadomość prywatną, nie spamujcie komentarzy. Wszelkie z linkami i adresami zostaną usunięte.