Jestem wyłącznym autorem tekstów i zdjęć zamieszczonych na blogu, kopiowanie i rozpowszechnianie dla własnej korzyści bez zgody autora jest niezgodne z prawem.

Obserwatorzy

sobota, 1 lutego 2014

Denko i minirecenzje cz.2

Witajcie moi Kochani. Tak, to już ten czas:) Nadeszła pora na drugie denko. 

Dlaczego już teraz? Bo oczywiście nie zdążyłam zużyć zbyt dużej ilości kosmetyków. Z dwóch powodów, po pierwsze - ja serio nie lubię długich postów czytać i w związku z tym, nie chcę Was zamęczać moimi opasłymi doniesieniami (mało produktów =krótszy post). Drugi powód to taki, że zaczęłam akcję zerowania w moich kosmetykach, mam postanowienie, by przez jakiś czas wstrzymać się z zakupami kosmetycznymi i chcę w pudełku zrobić miejsce na kolejne opakowania.

Denko zbiera się teraz w eleganckim pudełku (co by wszystkim nie pokazywać, że zbieram śmieci). Jak widać nie są to jakieś zatrważające ilości, a zużycia podzieliłam tematycznie. I jedziemy:)
Pierwsze pod nóż idą włosy:)
Elisse Dry Hair Solution to saszetka-próbka z szamponem do włosów zniszczonych i po jednym użyciu trudno mi wydać jakąś opinię, natomiast ładnie umył włosy, dobrze się pienił, nie splątał ich i nie przesuszył. Cena: za 400 mL - 4,99 (biedronka)

Kolejny to szampon z Oriflame HairX volume boost do włosów normalnych i bez objętości. Moja butla była bardzo duża (400mL), a szampon pięknie, owocowo i świeżo pachniał. Generalnie bez szału, ale bardzo dobrze się pieni i domywa włosy (tak, już jestem po pierwszych olejowaniach i nie było żadnego problemu). Szampon jest gęsty i wydajny. Nie plącze włosów, nie przesusza ich ale głównego założenia nie spełnia - zwiększonej objętości  nie zauważyłam.
Cena: 12,9 - 250 mL, 17,90 - 400mL (promocja)

 Jedziemy z twarzą.


 Zużyłam minis micela z biedronki i się nim zachwyciłam. To be beauty płyn micelarny do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu. Produkt produkowany przez Tołpę. Zmywa wszyściutko, nie podrażnia, nie powoduje zaczerwienień, jest delikatny i skuteczny. Ne pachnie niczym. Co do wydajności mam mieszane uczucia - płyn jakoś dobrze wsiąka w wacik, ale za tę cenę i tak jest najlepszy! Hicior normalnie:) Cena:4,49 - 200mL, 7,99 - 400mL (promo)

 Kolejny był minis micelka z PAESE, którego opakowanie rozpadło mi się po kilku użyciach - urwała się klapka zamykająca jak na załączonym obrazku widać. Produkt to Płyn micelarny do demakijażu. Nie podrażnia, nie uczula - wolny od parabenów, SLSów i PEGów:) i bez zapachu. Wydajny, łagodzący (z Dpanthenolem), ale niezbyt sobie radził z tuszem do rzęs, czy wodoopornymi kredkami. Demakijaż oczu trwał dłużej niż zwykle. I niestety już do niego nie wrócę. Cena: 18zł - 200 mL 


 Jakaś się próbka ziaji zawinęła widzę:) To krem nawilżający z kwasem hialuronowym 30+. Ja oczywiście jestem 20+ ale nie mogłam pozwolić by w moim domu kosmetyk się zmarnował! Krem zużyłam na dwa czy trzy razy (próbka 1,5 mL) - więc bardzo wydajny, natomiast tłuścił strasznie (a przynajmniej takie miałam wrażenie) i zapychał. Konsekwencje można było przewidzieć. Nie, nie i jeszcze raz nie:( Cena: 11zł - 50 mL

 Udało mi się wykończyć Iwostin purritin (emulsja matująca), i mówię to chyba nawet z ulgą, mimo pozytywnych efektów krótkotrwałych i natychmiastowych to jednak nie takich oczekuję od dermokosmetyków, które no, kosztują trochę więcej. Więcej tu - bo już o nim pisałam:) Cena: 39 zł - 40 mL.

 Przejdźmy do ciała.
To jest mydło w płynie Luksja, grejpfrutowe, zapłaciłam za nie jakoś niewiele i fajnie pachnie, pieni się przeciętnie. Dla mnie jednak dyskwalifikujące jest to, że przesusza, powoduje okropne ściągnięcie skóry. Dla mnie to porażka. Cena: 2,99 za 400 mL

I kolejne opakowanie antyperspirantu Oriflame nature secrets. Bardzo je lubię, na mnie działają jak nic, pisałam szerzej w denku poprzednim (klik).  Nie brudzi ubrań, świetnie  pachnie, jest skuteczny - jak żaden inny działa na mnie idealnie i chroni w 100 % przed poceniem. I do tego ta cena:) Uwielbiam! Cena: 5,9 - 50 mL (promo)

Zużyłam też mini płatki z Biedro i wykończyłam moje stare napoczęte opakowanie:)


 To płatki kosmetyczne z reala, 100% bawełny. Dobre, miękkie, zszyte i się nie rozwarstwiają, jednak przy zmywaniu lakierów do paznokci włókna się czasem paznokci czepiają. Mogłyby być też bardziej delikatne (w sensie struktury). 
Cena: jakieś 3zł - 120 szt.

 I moje mini opakowanie płatków Carea. I te zostały moimi ulubionymi. Są delikatne, miękkie zszyte i się nie rozwarstwiają i dodatkowo prążkowane dzięki czemu lepiej sobie radzą z usuwaniem zabrudzeń i mniej zostawiają kłaczków przy zmywaniu lakieru. Skład to 70% bawełny i 30 % kompozycji włókien poliestrowych, natomiast powierzchnia płatka jest w 100% z bawełny.
Cena: około 2,50 - 120 szt.

 Przechodzimy do paznokci:)
 
Kolejna buteleczka odżywki do paznokci Oriflame - pisałam już o niej w denku i w recenzji, jest bardzo dobra, działa na paznokcie, cena niska (w promo). Nic dodać, nic ująć:) Cena: 11,9 - 7 mL (promo)

Zużyłam również lakier do paznokci simple beauty, czyli mój nudziakowy hit z dawnych czasów (kol. 180). Napisy z przodu się zdarły, ale to nic, nie idzie na wystawę przecież:) Lubiłam go , jedna warstwa ładnie pokrywała paznokcie, dwie kryły wyśmienicie. Dobrze się nakładał, nie gęstniał, na paznokciach wytrzymywał do 3 dni max. Cena: 4 zł - 11 mL

  Teraz trochę o higienie intymnej.

 Chcę Wam przedstawić żel Chilly do higieny intymnej włoskiego pochodzenia. Żel miętowy/mentolowy, chłodzący. I tak... chłodził:) Po umyciu można było poczuć fizycznie odświeżenie w intymnych zakątkach poprzez uczucie zimna. Ja zaczęłam używać go latem (w pierwsze upalne dni w czerwcu) i skończył mi się kilka dni temu - więc jest bardzo wydajny. Bardzo, bardzo gęsty, fantastycznie się pieni, ciekawie (jak na taki produkt) pachnie. Na plus - opakowanie z pompką - bardzo wygodne:) (i na pewno pójdzie do recyclingu:). Zero uczuleń, podrażnień, jest bezpieczny nawet w stosowaniu podczas leczenia infekcji, a to za sprawą kwasu mlekowego. Jest fantastyczny i dostępny tylko we Włoszech:( Cena nie należy do najniższych ale za jakieś 9 miesięcy stosowania - jak najbardziej się opłaca. Cena: 4,7 € - 200 mL

 Na koniec perfumy fm.
Numery 5 (z tej buteleczki starły się napisy)  i 10, które odpowiadają gucci rush i j'adore od diora. Oba zapachy łudząco przypominały oryginały. Oba były rekordowo trwałe, oba bardzo polubiłam. Nie uczulały, zapach utrzymywał się długie godziny, a w przypadku 5 nawet dni!!! Jestem zachwycona i jak już zużyję resztę zapasów, wrócę po jeszcze:) Cena: 33,8 - 30 mL (za butelkę) 


I tym oto sposobem cali i zdrowi dotarliśmy do końca denka. Trzymajcie kciuki za akcję zerowania zapasów:) I czekam na Wasze opinie, co znacie, macie, używacie i polecacie:) Dajcie się poznać bardziej :)
Buziole:*
SW

16 komentarzy:

  1. Gratuluję zużyć :)
    Micel BeBeauty też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, w postanowieniach trwam dalej:) Micelek to nr 1 :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Odsyłam tu: http://fmodpowiedniki.prv.pl/Lista_zapachow_2012.pdf

      Usuń
  3. Pierwszy raz widzę w projekcie denko opakowanie po tamponach! Gratuluję odwagi, swego czasu napisałam post o tym, że chyba tylko ja w całej blogosferze miewam menstruację :P bo nigdzie nie zauważałam opakowań po podpaskach i tamponach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... Faktycznie to chyba pierwsze takie opakowanie, a śledzę blogosferę dłużej niż sama bloguję:) I kiedyś ktoś na vlogu raz jeden jedyny wspomniał o podpaskach i temat ucichł:) I może rzeczywiście tylko my mamy menstruację:).
      Poczytałam komentarze pod Twoim postem grudniowym i dziwi mnie podejście niektórych ludzi - "nie ma się czym chwalić" czy "wstydliwy temat", ja wychodzę z założenia - nic co ludzkie nie jest nam obce :D a co do chwalenia - to chyba nie od tego blogi są, wg mnie raczej do przekazania opinii - byle jakiej i subiektywnej ale opinii, a nie do chwalenia się.

      Usuń
  4. całkiem spore zużycia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo tego zużyłaś :) Szkoda, ze ja jestem taka nie systematyczna, bo nie mam za bardzo czym się pochwalić ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie systematyczność, to tony pootwieranych produktów, zużytych w połowie i rozpoczętych nowych:) ale mam postanowienie - nie otworzę już nic póki nie zużyję! będę twarda:)

      Usuń
  6. Mój ukochany micel z Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi ten micel mega podrażnił oczy... tampony używam z rossmana :) są tańsze, również komfortowe i wg naj !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a spróbuję rossmanowskich:) a konkretnie który micel?

      Usuń

Odwiedzam zawsze blogi osób, które zostawiają i te dobre słowa ale i te złe. Jeżeli koniecznie chcecie mi zostawić namiary na siebie - napiszcie mi wiadomość prywatną, nie spamujcie komentarzy. Wszelkie z linkami i adresami zostaną usunięte.