Obserwatorzy

POLECAM

środa, 29 stycznia 2014

Dtangler po 4 tygodniach stosowania



Witajcie moi Kochani. Dziś chcę pokazać Wam bliżej mój różowy Dtangler.

Stosuję go około 4-ech tygodni i nie ma mowy o jakiś długofalowych efektach, poprawy stanu włosów, czy ich gęstości. Chcę Tylko odnotować moje spostrzeżenia.
Cena: 25,9 na allegro

Po pierwsze - nie ciągnie włosów. To moje pierwsze spostrzeżenie odnotowane w niecodziennych warunkach. Dlaczego niecodziennych - nie było to tak, że czesałam włosy i nagle sobie pomyślałąm - "kurczę, on nie ciągnie włosów" - nie, po prostu po kilku pierwszych dniach stosowania wieczorem chciałam rozczesać włosy i przez przypadek sięgnęłam po moją zwykłą okrągłą szczotkę (zrobiłam to odruchowo) i przeczesałam nią włosy. Raz. Prawie mi łzy w oczach stanęły. Dopiero wtedy zauważyłam różnicę. Człowiek się przywyczaja do takich rzeczy (tak, nawet do bólu związanego z ciągnięciem włosów i pieczeniem skóry głowy). Ja zwykłych szczotek używałam jakieś 18 lat mojego życia i nie przeszkadzało mi to zupełnie. Teraz wiem, że do zwykłych szczotek już nie wrócę.

Dtnagler ma lekko wygiętą w łuk powierzchnię czesania dzięki temu przyjemnie masuje skórę głowy poprawiając jej ukrwienie. Co ważne - nie elektryzuje włosów.
Jak na załączonym obrazku widać, niektóre igiełki się czasem wyginają, żeby było ciekawiej, odkształceniu ulegają te ze środka, a nie z końców (wtedy łatwiej by mi było zrozumieć to zjawisko). Nie wiem dlaczego i nie potrafię tego wyjśnić. Najważniejsze, że w użytkowaniu to zupełnie nie przeszkadza.
Szczotka ma dość krótką rączkę, ale pewnie leży dłoni, nie ma mowy o przypadkowym wyślizgnięciu. 
Igiełki ustawione są gęsto, naprzemiennie jedna krótsza, druga dłuższa. Szczotka ma plastikową, gładką podstawę igiełek dzięki czemu jest szalenie łatwo utrzymać jej czyśtość.
Mimo, że nie zauważyłam by moja czupryna się ekstremalnie zagęściła, bardzo się z Dtanglerem polubiliśmy. Po pierwsze - serio serio nie ciągnie włosów. Po drugie włosy po czesaniu są bardziej puszyste. Porównałam to wrażenie z tym jakie towarzyszyło mi i moim włosom podczas czesania mnie przez mamę kiedy miałąm 5 lat szczotką z drewnianą rączką i miękkim, gęstym, naturalnym włosiem, jakim czesze się włosy malutkim dzieciom.
Po trzecie i ostatnie: szczotka nie wyrywa włosów. Rozczesując włosy po myciu wyciągam z niej tyle włosów, ile po zwykłym codziennym czesaniu zwykłą szczotką. Przy czesaniu codziennym jest to dosłownie 5-8 włosów. 
Tyle wystarczyło by mnie absolutnie przekonać, że innej szczotki już używać nie będę.

A Wy, macie Dtangler lub jego inny odpowiednik? Jakie są Wasze spostrzeżenia?
Buziole:*
SW

12 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam, że te szczotki mają odpowiedniki;) z chęcią przygarne takiego kolegę;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przygarniaj i to jak najszybciej, różnica jest ogromna:)

      Usuń
  2. Kochana a jaka cena tego cuda? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam napisać w poście:) ja kupiłam za 25,99 na allegro :)

      Usuń
  3. a nie da rady gdzieś stacjonarnie jej kupić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jej nigdzie niestety nie widziałam, podobne natomiast w TK maxx (Łódź) ale dużo droższe (zasada działania ta sama). Myślę, że w tej cenie to jeden z lepszych produktów.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy mogę to nazwać odpowiednikiem, natomiast wydaje mi się, że mechanizm działania i zastosowanie są takie samo. Odróżnia je na pewno rączka, kształt, długość igiełek, ale mówi się że to "podobne" produkty.

      Usuń
  5. mam TT i również lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się nad TT zastanawiam:) w promocji zakupię:)

      Usuń
  6. Ja mam Tangle Teezer i uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie TT zaczyna mi się marzyć:)

      Usuń

Odwiedzam zawsze blogi osób, które zostawiają i te dobre słowa ale i te złe. Jeżeli koniecznie chcecie mi zostawić namiary na siebie - napiszcie mi wiadomość prywatną, nie spamujcie komentarzy. Wszelkie z linkami i adresami zostaną usunięte.