Jestem wyłącznym autorem tekstów i zdjęć zamieszczonych na blogu, kopiowanie i rozpowszechnianie dla własnej korzyści bez zgody autora jest niezgodne z prawem.

Obserwatorzy

POLECAM

niedziela, 1 grudnia 2013

Ziaja mleczko do skóry wrażliwej, mało elastycznej


Dziś o balsamie nr jeden - absolutnym hicie, w rewelacyjnej cenie, dostępnym w prawie każdej aptece - czyli mleczko do ciała do skóry wrażliwej, mało elastycznej - bio olejek z pestek winogron.


Zakupiłam bo poszukiwałam starej wersji w standardowej 200ml butelce, pastelowo żółtej ziaja HerbikaPlant balsam do ciała olej z winogron.
 Zdjęcie obok, byłam nim zachwycona, potem bardzo zasmucona, że zniknął z półek sklepowych i aptecznych, potem pojawił się jego następca.


zdjęcie zapożyczone z grafiki google,
Następca w niczym nie ustępuje oryginałowi, chociaż przyzwyczaiłam się do tamtego zapachu - mimo, że są zbliżone - to jednak nie to samo :(.



Zaczynając od początku. Opakowanie - duże, białe (mnie się zawsze biel pielęgnacyjnie i zdrowo kojarzy :), estetyczne. Czyli 400ml w eleganckiej butelce z pompką.
 Mechanizm ten dozuje taką oto ilość kosmetyku:



Ilość ta starcza na posmarowanie całej ręki - kończyny po prostu i jeszcze zostanie na bark, ramię (w sensie okolica okołoobojczykowa) - mam nadzieję, że wiadomo o co chodzi. Konsystencja jest raczej lekka - ale mimo, że to mleczko nie jest lejąca - to też na załączonym obrazku powyżej widać. Szybko się wchłania - po jakiś 2min maksymalnie, i pozostawia na skórze taki film. Ale nie, że tłusty, lepki czy coś - to raczej taka warstwa nawilżająca i jednocześnie wygładzająca skórę. Zmiękcza ją i wydaje się być przyjemniejsza w dotyku, delikatniejsza, subtelniejsza i tu uwaga uwaga!!! Naprawdę na dłuuuuugo!:) 



Do tego przecudownie pachnie. Zapach jak i efekt utrzymuje się na skórze w pachnący sposób minimum pół dnia - dla mnie to oznacza, że jak po porannej toalecie zażyję takowy balsam, to  jak się rozbieram do wieczornej toalety - wciąż pachnie i skóra jest aksamitna (działa w drugą stronę również i ja polecam pachnące poranki:)

Podsumowując: nawilża, chroni, ładnie pachnie, zmiękcza, wygładza, jest go dużo, dozowanie bardzo higieniczne, bardzo tani... Mój balsam idealny!
I pewnie przeczytacie tutaj o innych balsamach i tego typu rewelacjach - ale ja już tak mam - uwielbiam testować, wyszukiwać nowości, innowacje i stąd te wszystkie zdrady, natomiast wiem, że i wcześniej czy później i tak do pewnych produktów zawsze będę wracać.

Ocena: 10/10 - kocham. I nic więcej nie dodam:)

Macie, znacie, lubicie? chwalcie się jakie Wy z ziają macie przygody:)
Buziole:*
SW


PS: diety koniec tygodnia drugi - dziś niedziela - niedziela dla diety - 3 ciastka hit zjadłam, wypiłam kawę z mlekiem kokosowym, i do sałatki obiadowej użyłam majonezu. Więcej grzechów nie pamiętam i od jutra obiecuję się opamiętać. Ale i tak jestem twarda :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Odwiedzam zawsze blogi osób, które zostawiają i te dobre słowa ale i te złe. Jeżeli koniecznie chcecie mi zostawić namiary na siebie - napiszcie mi wiadomość prywatną, nie spamujcie komentarzy. Wszelkie z linkami i adresami zostaną usunięte.